Music ♥

sobota, 27 lutego 2016

Rozdział 10

                 „Hope for the best, but prepare for the worst.”
 



Skończyłam opowiadać bajkę Thiago i na dobranoc poprosił jeszcze buziaka. Niby nie jestem nikim z jego rodziny a już tak mnie traktuje jaki on słodki.....wyszłam po cichu z pokoju i ruszyłam na dół schodami. Poczułam że ten dzień nieźle mnie wymęczył bo ledwo co otwierałam oczy. Doszłam do salonu Państwa Messich gdzie siedzieli Anto z Leo i wpatrujący się naprzeciwko nich chłopak Neymar.Uśmiechnęłam się lekko i usiadłam koło Neymara.Gdy się do nich dosiadłam wszyscy się na mnie spojrzeli.Neymar wstał i lekko skinął do mnie głową(podziękuję mu że wiedział że jestem zmęczona).
-to my już będziemy się zbierać-dodał Brazylijczyk
-odprowadzimy was-powiedzieli chórem Anto z Leo(miałam przykład idealnego związku,oni są idealni)
Poszliśmy w stronę drzwi.Leo rozmawiał(zgaduje że coś kombinują) z Neymarem co chwilę śmiejąc się.Ja za to cały czas gadałam z Anto, nie mogłan oprzeć się wrażeniu że jest taka śliczna a w dodatku taka ciepła.Przy pożeganiu z Anto szepnęla mi że następne spotkanie jest nasze na co ja chwilę nie mogłam uwierzyć.Doszło to do mnie gdy Neymar szturchał mnie ramieniem pod domem.Tak naprawdę ledwo co słyszalam jak wracaliśmy do domu,byłam jak trup.Próbowalam jakoś to przetrzymać ale gdy poczulam zapach wody kolońskiej mojego kierowcy odpłynęłam(zapamiętajcie co zrobić by mnie pożądnie uśpić;).Eee o czym mówiłam ach tak!dojechaliśmy do domu.Wyszlam ledwo widząc gdzie idę, byłam padnięta.Neymarowi oczywiście to sprawiało powód do śmiechu bo on nie miał pobudki o 7 rano! Tak tak Da Silva ten się śmieje ten się śmiej ostatni. Ostatnimi siłami doszłam do drzwi które oznaczały mój pokój. Wiecie kto ze mną mieszka(albo ja raczej z nią) i wiedziałam że tak szybko nie zasnę. Brazylijka od samego wejścia podłożyła mi pod nos Ipada i ujrzałam swoimi pół przymkniętymi oczami jej dodany nowy post. Czytacie to i się śmiejecie pod nosem a mi nie było. Pragnęłam tylko pójść spać ale Brazylijka o tym nie wiedziała i zaczęła mi czytać. Jeszcze większy śmiech. Dziewczyna pociągnęła mnie na łóżko i z wielkim uśmiechem przyznawała mi że pisała o mnie. O mnie?! Że ona? musiałam na chwilę odłożyć marzenie o miękkiej kołderce i przytulaniu się do poduszki na rzecz jej posta. Po przeczytaniu i mniej więcej zapamiętaniu co napisała mogę stwierdzić że podoba mi się to choć nie spodziewałam się że umieści coś o mnie na swoim blogu. Napisała dokładnie tak jak było, od samego początku po niespodzianki na koniec dnia. Obdarzyłam ją swoim nietypowym ciepłym uśmiechem tak długo aż nie ziewnęłam. Brazylijka zobaczyła to i jakby "pstryk" szepnęła że nie będzie mnie już więcej męczyć. Po chwili zrozumiałam że chodziło o to co robiłam u Państwa Messich z NEYMAREM. Pokręciłam głową gdy ponownie poczułam się na przesłuchaniu. Położyłam się(nareszcie) na swoim posłaniu i ani myślałam by podnieść powieki. Ległam na łóżko jak poparzona i tak jak mi się podobało ułożyłam się na nim. Oczywiście to długo nie trwało. Do mojego terenu słodkiego spokoju wdarł się Neymar. Tak dobrze czytacie to on stał się tym który sprawił że musiałam otworzyć oczy jeszcze raz, a mówiłam że nikt nie ma mi tego zrobić. Stał nade mną i wpatrywał się z uśmiechem w moją pozę. Ach niech już skończy z tym uśmiechem, człowiek(tu.-ja) jest zmęczony a taki ktoś(tu-on) pakuje się w pokój i budzi go. Gdzie tu logika?! Tak sobie myślę że on jej nie ma. A co chodziło to sama już go nie słuchałam tylko rzucił coś w stylu że jutro po treningu się spotykamy z chłopakami tym razem u Leo itd....nie słuchałam go bo.....nie chciałam a było już prawie przed północą. Zabije go własnymi rękami jeśli któryś wpadnie mi jutro do łóżka z tymi ich uśmieszkami. Tak nie żartuje. Jasne to nie ich wina że tak późno wróciliśmy ale oni nie są wyciągani z łóżka o 7 rano! Normalny człowiek musi spać przynajmniej 8h a nie 6 czy 5. Wzięłam piżamę i gdy mijałam mojego "wybudzacza" zgromiłam go wzrokiem. 2:0 dla ciebie Da Silva. Nie musiał no, on jakby nic jeszcze zrobił dziubek z ust i się zaśmiał. Czujecie ten sarkazm z jego strony? ja poczułam i to za bardzo bo jeszcze ten o to typek powlókł się za mną aż do łazienki. Szedł jak taki szpieg cicho coś szepcząc w moją stronę. Zachciało mu się grać mi na nerwach w środku nocy. Wyląduje w wariatkowie....ba umrę trupem jak dalej tak będzie. Weszłam do łazienki(do mojego ulubionego pomieszczenia)  i oparłam się o drzwi myśląc o tym moim powariowaniu psychicznym. To dopiero początek mojego pobytu a ja już doprowadza mnie do szału. Odkręciłam kran i zaczęłam sobie napuszczać wodę do wanny. A jak na bogato w wannie. Ten tok myślenia. Wlałam płyn kasztanowy i szybko weszłam do napełnionej wanny. Nie śpieszyłam się choć ciało i umysł pragnęło już spać. Podziękujcie Neymarowi - krzyknęłam w duchu. Po wykąpaniu nałożyłam na siebie milutki niebieski szlafrok i wyszłam z łazienki. Poczułam że wszystko ze mnie uszło. Jak wiatr. Z dołu jeszcze było słychać jak Rafa śmieje się z Neymarem. Ostatkiem sił zerknęłam przez barierkę z czego. Tak dokładnie to Neymar  kręcił tyłkiem a Rafa próbowała go naśladować. Rodzeństwo ale jakie to było mega pozytywne i znałam ten stan po wspólnym śmianiu się. Zaśmiałam się pod nosem i gdy znużyło mnie ziewanie odwróciłam się  i swoje nogi stawiałam w stronę pokoju(tu.-łóżka). Miałam tylko w głowie" sen, sen i jeszcze raz sen". Moje niedoczekanie, o dziwko koło mojego boku pojawił się Neymar z lekką chrypką mimo zmęczenia przyprawiło mnie to o przyspieszenie bicia serca i gęsią skórkę. Nie musiałam podnosić głowy by zobaczyć jego ciemne tęczówki. Dotknął mojego ramienia w czym wprawił mnie w jeszcze szybszy oddech. Taki zwykły gest a wprawia człowieka w taki stan...no wiecie jakbyście byli na haju. Nie myślcie sobie że ja byłam, nic z tych rzeczy. Po prostu tak jest.
-Mogłaś do nas przyjść-dodał z tą"chrypką"
-wiesz...mój stan nie jest najlepszy-lekko zaśmiałam się nerwowo- a po za tym nie chciałam wam przeszkadzać-moje kąciki ust podniosły się
-Nie przeszkadzasz-pokręcił głową- jestem tu bo, uznałem że nie powiedziałem ci dobranoc-bawił się palcami
-tak, miałam do ciebie pójść tuż po tym jak wejdę do pokoju ale Rafa-zaśmiałam się- ona pokazywała mi post o mnie-wbiłam palec w swoją klatkę piersiową- spodziewałeś się tego, o mnie zwykłej dziewczynie z Polski która niczym się nie wyróżnia-spuściłam głowę
-Gdybyś niczym się nie wyróżniała nie pisałaby o tobie śpiąca królewno-cmoknął ustami w moją stronę- dobranoc Celia-szepnął mi do ucha i ukazał swoje śnieżnobiałe zęby z najpiękniejszym uśmiechem na świecie.


****
W końcu jest! Zabijecie mnie wiem, ale jakoś ostatnio weny nie miałam a tu szkoła, lekcje projekty itd.... Ale obiecuje że teraz to się zmieni. A najlepsze jest to że jutro Klasyk! Veb! Jesteście najlepsi ♥♥



1 komentarz:

  1. Zaczełam czytać i powiem, że nieźle się wciągnęłam :D świetny :*
    Zapraszam do siebie - opowiadanie o Neymarze ♥
    http://opowiadania-neymar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń