Zawsze będziesz chaosem w mojej głowie.
Zawsze będziesz niedokończonym końcem
-Stój!-krzyknęłam
Kompletnie zapomniałam
-co?-uniósł brwi zdezorientowany brunet
-Dani i Leo z Anto mają być u ciebie tam się umówiłam..-złapałam się za twarz
- dzwonili do mnie i powiedzieli że się spotkamy już na plaży-zaśmiał się szyderczo w moją stronę
Wypuściłam głośno powietrze.
- mogłeś tak od razu a nie-machnęłam ironicznie rękami
-byłaś tak roztrzepana że i tak byś później o tym zapomniała-dodał wciąż uśmiechający się do mnie jak do dziecka Neymar*śmieje się
-lepiej jedź już-parsknęłam powstrzymując śmiech
Brazylijczyk założył okulary na nos i mogliśmy jechać już teraz bez zbędnych zmartwień(przynajmniej ja). Droga jak to droga szybko minęła. Zanim dojechaliśmy względem szczerzącego się bruneta do najlepszej plaży przesłuchaliśmy 2 playlisty z mojego i jego telefonu. Zanim OTO TEN PAN wybrał sobie plażę musiałam się nieźle naśmiać. Nie mógł zapomnieć o tym by po drodze nie spotkać fanów przez co droga jeszcze bardziej nam się dłużyła.
- pięknie razem wyglądacie!-pisnęła jedna z fanek
Zmarszczyłam brwi nie wiedząc o co chodzi
Brazylijczyk cicho się zaśmiał i zrobił sobie zdjęcie z uśmiechniętą fanką
- ale my nie...-zakłopotałam się
-shipuje was!-pisnęła i odeszła od kolejki fanów
-Co?-krzyknęłam zaciskając zęby
Dostałam w odpowiedzi chichot bruneta za co dostał kuskańca w bok
- no co?-złapał się za uderzone miejsce
- my-pokazałam palcem- my!? razem?! SHIPUJE NAS?!-nie mieściło mi się to w głowie
- mówiłem że jesteś wyjątkowa nawet dla moich fanek-dodał zagryzając wargę
CZY ON TO WŁAŚNIE ZROBIŁ?
- e tam zapomnijmy o tym-zaśmiałam się głośno i wybiłam sobie z głowy tą głupią sytuacje. Po dobrych 30 min dojechaliśmy na ODPOWIEDNIĄ plażę gdzie czekali już na nas Dani oraz Państwo Messi. Przywitałam się ciepło z każdym z nich i rozłożyliśmy się na kocu. Długo to nie trwało jak trzej piłkarze zdecydowali że pójdą do wody. Wiecie jaki mieli plan ? Już mówię :PÓJDĄ ALE RAZEM Z "NAMI". Miałam nadzieje że ten ćwok nie wtrąci także mnie w ten głupi plan. Złudne miałam nadzieje, gdy dobrze wygrzewałam się na słońcu poczułam jak słońce zanika z mojego ciała. Otworzyłam szerzej oczy i ujrzałam wpatrującego się Neymara. Typowy widok ale wyglądał
- Neymar postaw mnie!-waliłam go pięściami- woda jest zimna!-pisnęłam
- nawet nie próbowałaś do nas przyjść-powiedział skruszony?- a woda w porównaniu do twojej opinii jest ciepła sama ocenisz-usłyszałam śmiech
W tym momencie wrzucił mnie do wody. Oj pożałuje tego, nie wie z kim zadziera. Gdy otoczyła mnie zewsząd woda zrobiło mi się przyjemnie. Mogłam tak dłużej ale z związku z tlenem musiałam się wynurzyć. Ciekawe jakby zareagował ten piłkarzyna gdybym nie wynurzyła się przez dłuższy czas? Oj no dobra już się wynurzam. Wypłynęłam na powierzchnię niesamowicie późno gdyż napotkała zamartwione spojrzenia przyjaciół. Roześmiałam się patrząc na Neymara.
-To Zemsta czujesz to Da Silva?-szepnęłam mu na ucho
Złapał w pasie i nachylił się tak bardzo że mogłam na swoich nagich ramionach poczuć jego spokojny oddech.
- nie rób tak więcej-dodał- myślałem że....-zaciął się- następnym razem gdy będziesz chciała nurkować powiedz mi o tym-musnął moje czoło
Zrobiło mi się tak przyjemnie ciepło
- a ty-zaśmiałam się machając palcem- nie wrzucaj mnie bez mojej osobistej zgody-pokiwałam głową
- Umowa stoi-ukazał się jego śnieżno - biały rząd uzębienia
Wróciliśmy do grupki przyjaciół. Dziewczyny przysunęły się bardziej do mnie a jak pewnie przewidujecie chłopaki zajęli się Neymarem.
- widzimy że między wami jest baaaardzo dobrze-poruszały brwiami dziewczyny
O czym one myślą?
- tak pogodziliśmy się i jest jak dawniej-puknęłam obie w ramię
-Ałłłłł to boli-pomasowały to miejsce z grymasami na twarzach
-jesteśmy PRZYJACIÓŁMI i nikim innym-ostatnie stwierdzenie zabolało mnie bardziej niż myślałam
- na to nie wygląda-szepnęła mi Argentynka i uciekła w stronę Leo
- pasujecie do siebie-zachichotała Kolumbijka i także uciekła w stronę Pique
Miny zdziwionych chłopaków są bezcenne*tak już się śmieje
Chwilę zastanowiłam się nad słowami partnerek piłkarzy tak szybko jak tylko mogłam sobie wybiłam tą myśl z głowy.
To niedorzeczne prawda?
Nie byłam gorsza i także podążyłam śladem swoich przyjaciółek przeniosłam się na męskie łono. Ramionami które mnie objęły były oczywiście uradowany Neymar. Powstrzymałam wyskakujący rumieniec na mojej twarzy wpatrując się w czyste i jasno błękitne morze. Przepiękny widok. Oparłam się bardziej o ramiona bruneta i mogłam poczuć jego nieziemską woń perfum. Zagryzłam wargę co brunet zobaczył. Automatycznie na jego twarzy zagościł błogi i szeroki uśmiech jakby ktoś mu banana mu do środka włożył- tak dziwne porównanie. Wracając było mi tu z nimi jak w rodzinie takiej jakbyście mogli wybierać i stworzyli sobie taką wymarzoną, właśnie ta "Barcelońska rodzinka" była właśnie taka. Gdy wróciłam z rozmyślań o tych ćwokach a właśnie oni......zaczęli przysuwać się w moją stronę. Uśmiechnęłam się sama nie wiem po co i czekałam na ich kolejny ruch jak się okazało wyjęli telefony i zaczęli robić zdjęcia z każdym jak popadło. Grupowe i każde z osobna zajęło nam ok 1,5 h myślicie że na jednym z każdym przestali? Mylicie się. Gdy skończył Dani po jakiś 50 zdjęciach zaczął Geri a później Shaki następnie najbardziej ogarnięty Leo wystarczyło z nim 20 zdjęć(tych najlepszych) i przyszła kolej Anto i Shaki. Z nimi najlepiej wychodziłam na zdjęciach przy chłopakach czułam się jak mrówka(szczególnie przy Panu Pique). Na końcu kolejki stał Neymar, on wiedział że z nim mogłabym robić 100000 zdjęć to i tak byłoby mało. Jednak będąc na plaży wśród przyjaciół ograniczyliśmy się do 60 odejmując połowę wspólnie z chłopakami i dziewczynami. Były to najpiękniejsze zdjęcia jakie widziałam.
- Gołąbeczki wszystko okey?-parsknął Alves
Neymar pomógł mi stanąć na nogi i solidnie zasadzić kuskańca braciszkowi. Udawał że go boli a sekundę później szedł przed nami gapiąc się w gwiazdy. Ja chcąc nie chcąc byłam myślami przy tamtej tapecie i magicznym spojrzeniom. Czy wiecie on coś....DO MNIE MA? Ubzdurałam sobie coś i teraz to wychodzi. Nie ma opcji by on czuł do mnie coś większego niż Idol do fanki albo Przyjaciel do przyjaciółki. Tego trzymajmy i trzeba o tym co się przed chwilą zapomnieć powtarzam ZAPOMNIEĆ. Taaa oby się dało. Nie zapomnę tego spojrzenia, NIGDY.