Bardzo trudno jest przemilczeć to, na co brakuje słów...
Siedzieliśmy do późna póki nie zrobiło mi się zimno....i nie chciałam nadużywać gościnności Daniego. PANU DA SILVIE też już nie chciało się patrzeć na jedną osobę- głównie mnie. Nawet przez głowę mi nie przeszło bym wsiadła do jego samochodu. Choćby obiecał mi wszystko to tam nie wsiądę. Ubrałam kurtkę po czym zadzwoniłam po taksówkę. Gdy chowałam telefon napotkałam dziwne spojrzenie Neymara. Ach tak pewnie nie wiedział że z nim nie jadę ale widząc jego następną minę zobaczyłam że już wie, i co zrobił? -wzruszył bezwiednie ramionami. Nie żegnałam się z nikim póki nie przyjedzie moja taksówka. Neymar też nie był chętny do wyjścia. Po raz pierwszy ujrzałam w jego oczach.. smutek? ból?. Też było mu ciężko. Chciałam go zatrzymać i to wszystko wyjaśnić, czy on nie wie że ja mam serce i po raz pierwszy odkąd tu jestem tak dziwnie się w związku do mnie zachowuje? Chyba ślepy jest albo ma tak wielką dumę że nie odważy się nic powiedzieć. Siedziałam z dziewczynami w kuchni. Poprawiały mi humor co chwilę mnie rozśmieszając.
- od kiedy tak się zachowuje?-spytała się Shaki obierając pomarańczę
- odkąd zobaczyłam swoje zdjęcie u niego w garderobie...-powiedziałam spuszczając głowę
- ma twoje zdjęcie?-dodały chórem dwie kobiety
- tak u siebie w pokoju tuż obok jego rodziny-powiedziałam cicho
- to może coś szykuję?-uniosła tym razem brwi Argentynka
- tak i przez cały wieczór by mnie olewał?...nie to do niego nie podobne-złapałam się za głowę
Nie miałam słów. Trudno jest o tym mówić a co gorsza milczeć na ten temat.
- czy ja robię coś źle? zasłużyłam sobie na tak zimny i obojętny stosunek od idola-przyjaciela?- cicho powstrzymywałam płacz
Poczułam mocny uścisk. Wiedziałam że są przy mnie i pomogą w każdej sprawie.
- Neymar w końcu nie wytrzyma i wszystko sobie wyjaśnicie-szepnęła mi kochana Anto
- mam nadzieję-złapałam jej dłoń
Oderwałam się od dziewczyn gdy do kuchni weszli Leo i Geri. Gapie jedne- zaśmiałam się
- nie przejmuj się nim, prędzej czy późnej pogodzicie się-objęli swoje partnerki piłkarze
Cała czwórka idealnie do siebie pasowała. Byłam przygotowana by wsiąść do taksówki ale odkąd zadzwoniłam minęło 20 min, gdzie ona jest? Lekko uśmiechnęłam się w stronę dwóch par i po czułym pożegnaniu stanęłam na Daniego trawniku czekając na moją podwózkę. Nic nie powiem rafie bo to jeszcze bardziej zdenerwuje Neymara i szansa na to że się pogodzimy zmaleją do 1%. Czy ja choćby miałam jakieś szanse? Rozglądałam się za jadącymi samochodami i zobaczyłam jak ciemne tęczówki wparują się we mnie ze złością.
- Niech lepiej stąd odjeżdża- mruknęłam pod nosem odwracając się od niego
Minęło kilkanaście minut a taksówki nie było widać. To jakiś kiepski żart. Na serio? Gdy poczułam czyjeś kroki szybko obejrzałam się i tak szybko jak się ucieszyłam moje serce szybciej zabiło na widok bruneta
- Taksówka nie przyjedzie-dodał szybko- zapłaciłem taksówkarzowi by odjechał bo to pomyłka-powiedział szybko i cicho
- Jak to odwołałeś go?!-podniosłam głos- Super dzięki-prychnęłam- teraz zamawiaj mi kolejną-dodałam zakładając ręce na pierś
- wsiądziesz ze mną i razem pojedziemy....-podszedł bliżej ale natychmiast cofnęłam się- ale jak chcesz to możesz tu stać i marznąć-machnął ręką i wrócił do samochodu
Razem, co sumienie go gryzie? Żal mu się mnie zrobiło? Ale tak szybko jak znowu otworzył się przede mną tak wróciło stare oschłe zachowanie. Chciałam rzucić się za nim biegiem i wsiąść do niego niż tu marznąć. Musiałam wylać kilka łez nim zdusiłam w sobie smutek i zdołałam przełknąć swój upór. Poszłam w stronę czerwonego Audi Neymara i niechętnie wsiadłam na tylne siedzenie. Na brunecie nie zrobiło to żadnej różnicy choć zauważyłam że odkąd zdołałam tu przyjść i wsiąść rozluźnił się odrobinę. Piłkarz ruszył i nim zdołałam położył głowę na szybie poczułam jak w radiu leci piosenka, która ostatnio pasuje do wszystkiego czy to był znak? Nie musiałam nic mówić by Neymar zrobił ją głośniej. W takiej sytuacji pasowała idealnie. Przymknęłam oczy móc ją śpiewać.
"I put my heart into your hands
Here's my soul to keep
I let you in with all that I can
You're not hard to reach
And you bless me with the best gift
That I've ever known
You give me purpose
Yeah, you've given me purpose"
Nie wiem czy to był odpowiedni moment ale rozkleiłam się. Po moim policzku spływały łzy, szybko je ocierałam by brunet ich nie widział, nie teraz nie w takim momencie. Zaczęło lać jak z cebra, teraz tylko tego brakowało przygnębiającej pogody. Dojechaliśmy i odechciało mi się przebywać w takiej pogodzie choćby na kilka sekund, nie nawidziałam gdy pogoda idealnie odzwierciedlała mój humor bądź obecną pogodę. Nie miałam nic by założyć na głowę więc gdy dojechaliśmy do domu szybko z niego wyszłam i zawlekłam się do domu. Gdy przekroczyłam próg przywitała mnie Rafa przygotowująca posiłek wraz z Marcelą. Poszłam zanieść torebkę do pokoju po czym zeszłam do kucharki i roześmianej Brazylijki do kuchni. Jak przypuszczałam PAN DA SILVA nie raczył pomóc w kuchni. Pomimo tej niewyjaśnionej sytuacji mogłam się "normalnie" uśmiechnąć i pomóc w przygotowaniu posiłku. Nosiłam talerze na stół gdzie rozstawiałam je na poszczególnych miejscach. Rafaella zanosiła potrawy, dużo przy tym śmiałyśmy się jak te dania wyglądają(oczywiście były ani trochę śmieszne). Gdy skończyłyśmy przygotowania przyszedł czas zasiąść do stołu. Nie miałam siły by pójść do jego pokoju i tak bez żadnych uczuć zawołać go na kolacje. Po prostu to by było dla mnie za trudne. Wyręczył mnie Jota który schodząc tu poszedł po swojego brata. Przywitał się ze mną na co spotkałam znudzone spojrzenie. Usiadłam na swoim miejscu i zaczęłam sobie nakładać. Rafa na niego nie czekała, szturchnęła mnie raz czy dwa by spojrzeć na bruneta ale on bezwiednie jadł i gdy tylko skończył poszedł razem z Jotą, oczywiście namawiałam go by został z nami ale uśmiech Neymara wygrałby ze wszystkim, poszli do pokoju do gier. Miałam ochotę kiedyś z nimi zagrać ale póki jestem w niezrozumiałej sytuacji z DA SILVĄ moja noga tam nie postanie. Po pierwsze Neymar robił by wszystko by zniechęcić mnie do grania a po drugie robiłby mi na złość pojedynczymi za graniami albo robiłby wszystko bym przegrała a tak jak teraz między nami jest nie chce czuć się jeszcze gorzej w jego towarzystwie. Pomogłam posprzątać z kolacji po czym razem z Rafą poszłyśmy na taras gdzie razem z nią gadałyśmy o jej blogu. Wspaniale mi się z nią rozmawia, jest pełna pomysłów i cieszy się z tego co robi. Zapytała mi się czy mam jakiś pomysł na jej kolejny post ale gdy się ocknęłam ta pokręciła głową
- mówiłaś co?-spytałam zakłopotana
-tak pytałam ci się o coś ale już nie ważne- zachichotała i przysiadła się bliżej mnie
-jest tuż obok jeden krok i jesteś z nim sam na sam-szepnęła
-nie...nie zbliżę się do niego a ni o jeden krok-pokiwałam głową
Rafa przytaknęła smutną głową a ja by ją trochę rozweselić zaproponowałam jej zakupy, możliwe że moje ostatnie tutaj i w takim towarzystwie. Brazylijka wesoło pisnęła i ściskała z całych sił. Nie przeszkadzało mi to , dobrze mi zrobi towarzystwo przyjaciółki na wspólnych zakupach. Jeszcze chwilę posiedziałyśmy na tarasie aż nie poczułyśmy że słońce zaszło i uznałyśmy że obejrzymy razem jakiś film, przypuszczam że to będzie jakiś film romantyczny a ja nie
-Celia chcesz zagrać z nami?-usłyszałam pytanie prosto wpatrującego się we mnie Neymara.
****Mamy 15!***
Czekam na wasze opinie, wracając jak myślicie że Neymar dalej będzie tak się zachowywał wobec Celi? Dlaczego ją tak traktuję? Dowiecie się tego niebawem ! :**
To był NOKAUT! Nie mam słów. Rozdział świetny, ale jestem wybita z rytmu tym fragmentem z filmem. Dlaczego? Bo ja, cholera, zawsze płaczę na tej ostatniej scenie!! Płaczę tylko na dwóch filmach i to przy konkretnych scenach - płacz nie jest u mnie czymś normalnym. A jak dzisiaj czytałam ten opis... Znowu łza mi się w oku zakręciła. I przez Ciebie pewnie nie będę spała do rana, bo po obejrzeniu transmisji z celebracji Mistrzostwa Hiszpanii włączę sobie F&F7. I zapewne na koniec po raz enty będę ryczeć jak bóbr. :'/
OdpowiedzUsuńDobra, ale odeszłam od tematu...
Mam nadzieję, że Ney zmieni w końcu nastawienie do Celii, bo jak na tę chwilę, zachowuje się dziecinnie!
Czekam na next i zapraszam do mnie. :*