Music ♥

poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdział 14


Człowiek wybacz wspomnień nie zabierze nam nikt i gdybym mógł dziś zmienić coś to nie zmieniłbym nic.

Zastanawialiście się jak to jest zobaczyć wszędzie wodę w swoim mieszkaniu?. Otóż nie próbujcie. Gdy zerwaliśmy się by zobaczyć kto tak krzyczy, wszyscy już wiedzieli. Dostanie się nam w składzie : Neymar Da Silva Santos i Celia Montez. Znając chłopaków to będą się upierać że pomogą ale i tak dobrze wiedzą że my będziemy musieli zrobić wszystko by ta woda zniknęła a Neymar ma duuuży dom. Marcela wyglądała jakby za chwilę miało paść trzęsienie ziemi z wielką złością na twarzy. Nie życzę nikomu by widział Marcelę w takim stanie. Nie tylko ja byłam nieźle skorumpowana taki sam był Brazylijczyk. Kobieta postawiła siatki na stole i złapała się za głowę widząc co na robiliśmy. Oj dostanie nam się. Głośno odetchnęła i spojrzała na nas
 - nie wiem co tu się stało ale tej wody ma tu nie być!-próbowała nie krzyczeć- w łazience macie mopy i ścierki-pokazała nam miejsce. Kiwnęliśmy głowami i poszliśmy po narzędzia. Gdy spojrzałam na bruneta ten się śmiał. Miałam ochotę mu przywalić mokrym mopem prosto w tą jego twarzyczkę.
 - widzisz czym to się skończyło?-dodałam
 Brunet nic nie powiedział
- teraz to my mamy czas-zaśmiał się
Na serio mamy do sprzątnięcia cały dom a  go to bawi? Mop idealnie by pasował do jego twarzy.
Zaczęłam ścierać niepotrzebną wodę a mój towarzysz wyciskał mopa. Męczyło go to bo nigdy nie robił, wszystko robi Marcela a teraz wie co to znaczy pracować u niego, tym bardziej po takich momentach.
  - następnym razem nie bawię się wami-chlapnęłam Neymara
Oddal chlapiąc mnie ścierką
-ale podobało ci się i wiedziałaś że jeśli tak dalej będzie to tak się skończy?-uniósł z uśmiechem brwi
Nic nie odpowiedziałam i wróciłam do pracy
- i tak wiem że ci się spodobało-szepnął mi na ucho
Przeszedł mnie dreszcz ale z przyczyny jego osoby czy może z mokrego podkoszulka? Nieważne zostało nam dużo pracy i musiałam się skupić na niej a nie na mokrym podkoszulku który właśnie w tym momencie mój towarzysz ściągał. Zrobiło mi się gorąco i wyglądał cholera seksownie. Puknęłam się szybko w głowie i zeszłam schodami na niższe piętro. Brunet tuż za mną. Miałam mu przywalić bo dość że miałam wypieki na twarzy to jeszcze gdy się napinał bosz nawet o tym nie myślę Zajęłam się pracą towarzysz nie zaczął kręcić biodrami tuż przed moimi oczami. Musiał to robić? Mogłabym wylać na niego całe wiadro wody i nawet po tym wyglądałby seksownie. Dobrze że się nie odwracał bo inaczej puściłabym buraka przy nim a wtedy wolałabym się zapaść pod ziemię. I mówicie że mam z nim wytrzymać jeszcze 10 dni? Oszaleje szybciej niż wytrzymam. Skończyłam najgorszy pokój jakim jest salon i zabrałam się za pokój Neymara. Musiałam nieźle się namęczyć by tam wejść po pierwsze : to jego pokój a po drugie to Neymar Jr nie wiadomo czego się spodziewać. Zatrzymałam kubeł z wodą i zaczęłam zmywać. Oczywiście brunet był zajęty pokojem gościnnym więc miałam chwilę by się rozejrzeć. Miał najbardziej przestrzenny pokój w całym domu i całkowicie największy tuż po pokoju do gier. I najpiękniejszy. Bardzo nowoczesny zachowując jego brazylijski charakter. Piłki z podpisami chłopaków po szczeleniu hat-tricka były w specjalnej gablocie. Zobaczyłam także pierwszą piłkę Neya, była stara ale czułam że bardzo ważna dla niego. Później były medale i nagrody. Przez cały czas szeroko się uśmiechałam. Tuż koło łóżka miał zdjęcia jego i siostry a później wszyscy razem. Stanowili prawdziwą rodzinę. Miał także flagę Brazylii wiszącą  nad szafą. Oczywiście wokoło były ubrania, ale gdy wrzucałam jego rzeczy z powrotem do garderoby zobaczyłam swoje stojące tuż koło jego Rafy Gila Joty Alvaro Mamy Taty Marceli. Nie wiem co miałam czuć w tym momencie. W tak widocznym miejscu trzymał moje miejsce, celowo czy z własnej woli? Zastanawiałam się chwilę gdy urzekł mnie widok jaki miał Neymar ze swojej garderoby, właściwie to na Camp Nou i budzące się miasto. Przystanęłam na chwilę jeszcze przy tych zdjęciach zastanawiając się po co ja tu jestem? Po tym co ostatnio mówił...akceptowałam to bo rzeczywiście oni tak sądzili ale w pewnym sensie zawsze będą prostą i zwykłą dziewczynę z Polski obecnie sprzątając wodę wraz z Neymarem Juniorem, świetnie brzmi na tytuł książkę. "Wieczne kłopoty". W śród garderoby dostrzegłam koszulki z autografami były niesamowite . Zastanawiałam się czy kiedykolwiek ja  będę miała taką koniecznie jego. Wróciłam do sprzątania i z szerokim uśmiechem wyszłam z garderoby. Zapytać Neymara czemu ma moje zdjęcie w garderobie w miejscu gdzie są zdjęcia jego najbliższych? Czy niech ciekawość mnie zabije? Wybieram to pierwsze tylko bez spiny, spytam tak na luzie mam nadzieję że brunet tak samo odpowie. Pokój został wyczyszczony z wody i mogłam spokojnie zająć się następnym. Mogłam ba...wcale nie dopóki nie poznam odpowiedzi od bruneta dlaczego trzyma moje zdjęcie w garderobie będę musiała nieźle się uspokoić bo jeśli to nie ma mowy bym mogła dokończyć sprzątnie a biednego Juniora nie zostawię bo biedak się załamie. Jednak gdy podniosłam wzrok owy Junior stał tuż naprzeciwko mnie.
-Co robisz w moim pokoju?-uniósł brwi
-ścierałam wodę....-spuściłam wzrok i minęłam go.
Ręką Neymara objęła mnie w tali w ostatnim momencie i spojrzał na mnie.
 - Zostań pokaże ci wszystko jak już tu jesteś-szepnął mi na ucho
Czy zawsze będzie przechodził mnie dreszcz w jego obecności. Musiałam wybić sobie te uczucia z głowy i wbić sobie że to mój idol i jednocześnie przyjaciel prawda? Ja jestem nikim w porównaniu do niego i tego się będę trzymać. Wiem że zawsze on i chłopaki zostaną mi w sercu jako najlepsi idole ale też przyjaciele, wracając do Neymara jego muszę traktować....sama już nie wiem. On jest idolem i może mieć każdą a gdyby nie to że wygrałam konkurs pewnie nie zwróciłby na mnie uwagi tylko patrzał by jak na fankę. To bolało bo wiele razy zachowywałam się jakbym na serio coś dla niego znaczyła ale świadomie wiedziałam że jako dziewczyna nie mam u niego szans. Wróciłam do jego osoby i czekałam aż otworzy się przede mną.
- to mój świat-pokazał na pokój- moje królestwo miejsce gdzie mam czas wszystko przemyśleć...-zagłębił się nad ostatnimi słowami
Ukradkiem spojrzałam na jego twarz. Wyrażała tak wiele jednak nic nie mogłam z niej wyczytać.
Szybko zamknął  garderobę... czy miało to znaczyć że ukrywa coś przede mną?
-widziałam moje zdjęcie...-powiedziałam szybko- u ciebie w garderobie.....-spojrzałam na jego wyraz twarzy. Wyrażała zdziwienie
 - wi-widziałaś?-lekko się jąkał
 - tak...nie wiedziałam że tu je masz....że choćby masz jakieś moje-postawiłam kubeł z wodą
 - to Rafa je tu wstawiła-machnął ręką i bez słowa zamknął garderobę. Lekko się uśmiechnął tak jakby chciał bym stąd wyszła a sam opuścił pokój omijając mnie. Opadły mi ręce. Wiedziałam że tak będzie, on otworzy się przede mną i szybko zamknie jakby wogule tego nie robił. Traktuje mnie jako fankę i tu nadzieje na jakiekolwiek szanse u niego właśnie przepadły. Musiałam raz na zawsze coś zrozumieć NIGDY NIE BĘDE MIAŁA SZNAS U NEYMARA. Czas bym i ja w końcu to zrozumiała. Ale jak...gdy zobaczy że inaczej się zachowuje odsunie się jeszcze bardziej a tego nie chce, mam przyznać mu racje i powiedzieć prosto w twarz że się w nim zakochałam? To byłoby nie do zniesienia i każdego dnia oglądania go byłoby męką dla nas obu. Bolała mnie myśl że jestem u niego tak blisko...a i tak między nami zawsze będzie relacja Fanka : Idol : Przyjaciółka: Przyjaciel. Zeszłam na dół chowając narzędzia z powrotem do schowka. Neymar kończył czyścić już w kuchni i gdy usiadłam na blacie zerknął na mnie. Chciałam do niego należeć tylko i wyłącznie do niego. Zaniósł swoje narzędzia i wrócił do kuchni. Czyli tak będzie między nami jakoś tak dziwnie... Zawibrował mi telefon i spojrzałam na wyświetlacz widząc uśmiechniętą buźkę Daniego. Byl to sms: "Wpadniecie do nas z  Neymarem?"
Nie czekalam długo z odpowiedzią i odpisalam
"Zapytam się"
Podnioslam wzrok i przyłapałam Neymara na wpatrywaniu się na mnie. I jak ja mam tu nie robic sobie nadziei?
-Dani pyta się czy wpadniemy do niego?-spytałam speszona
-Jasne czemu nie-wzruszył ramionami
Zignorowałam jego zachowanir i szybko sięgnęlam po telefon
"Będziemy za 10 min"
Zablokowałam go i poszlam do siebie.Tak naprawdę nie przebierałam się zbytnio i jedynie zrobiłam delikatny makijaż. Zeszłam na dół gdzie czekał na mnie Neymar. Bolała mnie myśl że go tracę a tego nie chcę. Stał się dla mnie cholernie ważny i łapie się na tym że on nigdy nie spojrzy na mnie jak na kobietę tylko cały czas patrzy na fankę. Może tak się zachowuje? Gubię się i to mnie przeraża.
Wyszedł z domu. Zabrałam swoją torebkę ze sobą i podążając za brunetem poszłam w stronę czerwonego Audi. Robię to tylko dla Daniego by się nie zawiódł nie mam sił by widzieć jak PAN DA SILVA mnie olewa sama nie wiedząc dokładnie za co. Wsiadłam bez słowa zamykając się z tyłu. Nie usiądę koło niego, nie mam prawa udawać że wszystko jest ok  jak on ma zamiar mnie olewać. Dojechaliśmy w szybkim tępię. Przywitał nas na wesoło Dani. Uśmiechnęłam się tak jak zwykle nie zważając na Neymara zachowanie. Wpuścił nas do środka i od razu po wejściu przywitałam się ze zgrają łakomczuchów*te kanapki. Usiedliśmy w ogrodzie gdzie Dani miał już przygotowane to i owo. Oczywiście nie obeszło się bez deseru oraz zimnych napoi. Neymar usiadł wpatrując się wszędzie byle nie na mnie. Fajnie. Chce tak pogrywać dobrze, sam dostanie to co zaczął. Rozdzieliliśmy między siebie desery i w między czasie Dani poszedł po piłkę. To normalne słuchajcie obojętnie u kogo są kochają to co robią i to  u nich podziwiam. Tak to ja zawsze u nich coś podziwiam nawet ich fryzury. Pan Da Silva unikał mnie póki Dani nie rozdzielił nas na drużyny przypadło że ja i Neymar jesteśmy razem. Super teraz to jeszcze wyżywał się będzie na mnie. Potaknęłam głową na znak że mi pasuje ale kłamałam. Nie chciałam widzieć tej niechęci w jego oczach. Wolałam zamknąć się w pustej sali bez światła niż widzieć jego wyraz twarzy. Zaczęliśmy grać, stanęłam na niewielkiej bramce ale po chwili Raf zmienił mnie i wpuścił do pola. Akcja była dziecinna jeden drugiemu odbierał piłkę zanim ta doleciała do kogokolwiek. Niekiedy kopali się po kostkach gdy któryś strzelił drugiemu gola. Próbowałam powstrzymać śmiech ale nie dało się uwierzcie mi. Gra zakończyła się gdy przyszły partnerki chłopaków. Na własne oczy zobaczyłam Shakirę i ich pięknego syna Milana. Nie wiedziałam jak się zachować. Ciepło przywitałam się z Anto i synkiem argentyńskiej pary Thiago. Słodki dzieciak z tego małego Messiego. Poczochrałam małego bruneta i z śmiechem na ustach poleciał do taty. Gdy oderwałam wzrok od słodkiego Thiago poczułam jak miękkie ręce dotykają mojego ramienia. Była to Kolumbijka.
 - miło cię w końcu poznać, Shak-podała swoją dłoń
 - Celia-uśmiechnęłam się niepewnie
 - nie gryzę po za tym słyszałam o twoim pięknym wokalu przy mojej piosence-mrugnęła do mnie okiem
 - będę miała z kim pośpiewać w wolnym czasie-szepnęła mi do ucha Shak
 - oj tam ja nie umiem te moje piski to nie śpiew-machnęłam ręką
 - od Neymara słyszałam co innego- zachichotała cicho
 Czy ja o czymś  nie wiem?
 - kiedy tylko będziesz chciała będzie to zaszczyt-dodałam do Shaki
Objęła mnie i zabrała w stronę Anto. Usiadłyśmy na tarasie tuż obok chłopaków. Wraz z dziećmi obserwowałyśmy jak ich tatusiowie ganiają za piłką. Chłopaki mrugnęli w moją stronę bym wróciła do gry ale dziewczyny zatrzymały mnie przy sobie. Najbardziej zerkałam w stronę Neymara który gdy raz zerknął w moją stronę kiwał głupio głową. Miałam go dość ale chcąc nie chcąc udawałam że jest wszystko ok. Gdy skończyli grać usiedli na swoich miejscach pijąc co popadnie. Wzdychali z gorąca, sama odczuwałam te wysokie temperatury najbardziej. Dosiadłyśmy się z dziewczynami do chłopaków. One wpadły w objęcia swoich partnerów a ja usiadłam jak najdalej od Da Silvy. Oczywiście nie umknęło to chłopakom bo spojrzeli na mnie wymownymi minami. Wstałam z miejsca i chciałam odejść jak najdalej ale trzymali mnie tu przyjaciele. Usiadłam na trawniku gdzie Milan z Thiago bawili się piłkami. Oparłam głowę o ciepły mur myśląc co zrobiłam źle patrząc na oschłe zachowanie Neymara. Długo to nie trwało jak usłyszałam cichy głos Anto i Shaki.
  - coś się stało między tobą a Neymarem?-powiedziała Argentynka
  - nie nic...-odpowiedziałam cicho czując że naprawdę tak nie jest
  - gdyby nie było to byś już dawno była przytulona do Neymara-usiadły koło mnie
  - go zapytajcie, ja nie wiem za co mnie tak traktuje-prychnęłam
 Przytuliły mnie mocno bez słowa. Po chwili dołączyli do mnie chłopaki z tym samym pytaniem. Nie zamierzałam im tego samego odpowiadać, bo nie miałam już sił. Kiwałam tylko głową że nie wiem co powiedzieć i ucinałam temat. Szanowny pan siedział na fotelu z podciągniętymi stopami po same kolana co wskazywało na to że czymś się przejmuje. Nie zrobiłam nic w jego stronę. Usiadłam między Anto a Leo. Oboje objęli mnie mocno i zajmowali rozmową. Dani zniknął gdzieś z Shaki więc zostaliśmy w piątkę. Gdy zaszło słońce i ukazał się księżyc usłyszałam znany mi głos i moją ulubioną piosenkę. Była to Shaki z piosenką "Sale el Sol", śpiewała dla nas wszystkich jednak większość piosenki kierowała w moją i Neymara. Brunet nawet nie zauważył jak na niego patrzę tylko niekiedy coś zerknął na chłopaków. Był jakby nieobecny gdy go najbardziej potrzebowałam. Shaki zakończyła pieśń i usiadła przy mnie. Objęła mnie mocno i zaczęła ruchliwą piosenkę "The One Thing" którą śpiewałam w samochodzie z Neymarem. On tego nie widzi ale pragnęłam by w takim klimacie przysunął się do mnie i bez słowa mocno mnie przytulił. Złudne nadzieje. Neymar jakby nie miał serca siedział i gapił się w ognisko które Dani zapalił. Wsłuchałam się w słowa Shaki i próbowałam przetłumaczyć je sobie tak na moją obecną sytuacje. Bardziej mnie to zdołowało. Jestem szczęściarą-ta pfff dobre sobie- jestem nią ponieważ tracę najważniejszego człowieka w moim życiu.

*****
Hej! Mamy 14! Jak myślicie o co chodzi z tym zachowaniem Neymara? Czy Celia to zniesie i wszystko się ułoży czy może odwrotnie stracą siebie oboje na dobre? Dodawajcie  opinie w długich komentarzach :*
 

1 komentarz:

  1. Zachowanie Neymara mnie intryguje. Coś się musi za tym kryć. :)

    OdpowiedzUsuń