Proszę o przeczytanie notki pod rozdziałem :*
"Przebywać z Tobą to tak naprawdę najlepsza frajda w życiu"
Czy będzie tego chciał czy nie i tak to zrobię mimo wszystko. NALEŻAŁO MU SIĘ. Gdy wróciłam do pokoju jeszcze przez dłuższy czas przeżywałam słowa Brazylijczyka. Nie mogłam wyjść z wrażenia że czytał mi w myślach. W końcu po długich namysłach mogłam spokojnie zasnąć(przynajmniej chciałam). Nie zabroni mi zrobić czegoś miłego za spełnienie mojego wielkiego pragnienia. Póki nie nastał świt mogłam już działaś. Niestety brunet ma pecha że jego pokój leży tuż naprzeciwko mojego. A właśnie.....gdy nadusiłam klamkę drzwi się automatycznie otworzyły a pokój był pusty. Tym lepiej dla mnie-pomyślałam między chytrym uśmieszkiem. Znowu to uczucie. To ogarniające ciepło, zapach trawy cytrynowej i bryzy oceanu. Magia w tym pokoju unosiła się w powietrzu. Miałam zadanie do wypełnienia. Szukałam konkretnie u niego jakiej wskazówki co lubi jeść. Oczywiście myślałam o telefonie ale nie znam jego blokady.....
- spróbuję-dodałam cicho i odblokowałam szybko
Jak się okazało nie miał blokady. Weszłam w notatki i tam znalazłam przepisy i nazwy jego ulubionych dań. To było zbyt proste......Moją twarz oświetlił blask księżyca. Neymar miał idealny pokój, taki gdzie można o wszystkim zapomnieć. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu że ktoś za mną stoi. Poczułam jak ramiona mnie oplatają sprawiając że poczułam motylki w brzuchu. Szybko wrzuciłam jego telefon do kieszeni a wykładając swój. NIECH STRACĘ. Objął mnie czule robiąc to tak że poczułam się jak w niebie.
- nie dziwi mnie twoja obecność tutaj-szepnął podrażniając moje ucho
Przygryzłam mocno wargę.najpierw myśl potem mów
- nie chciałam byś...-nie dał mi skończył bo dotknął mojej dłoni i położył palec na wargach
- ciii...chodź za mną-dodał- zamknij oczy-dopowiedział prowadząc mnie gdzieś
TO JA MIAŁAM MU ROBIĆ NIESPODZIANKĘ. Zrobiłam tak jak chciał i szłam z nim w ciemność.
-już możesz-szepnął
To co tam ujrzałam przerosło moje najskrytsze myśli. To był widok na Camp Nou wraz z fotelami "księżycami" .Ideał. Zabrakło mi słów, po prostu.
- to...-głos mi drżał- to miejsce jest magiczne-wyznałam patrząc na Brazylijczyka
On zbliżył się do mnie kątem oka wpatrują się w pełny księżyc.
- to miejsce tylko dla nas-wyznał przybliżając się jeszcze bliżej
- mam dzisiaj urodziny czy co?-w moich oczach zebrały się łzy
- chcę byś coś wiedziała......
- teraz ty mnie wysłuchaj, proszę-wydusiłam z siebie- chcę byś zapamiętał sobie że zawsze będę ci wdzięczna za wszystko-spojrzałam w jego oczy, nie wyrażały nic co mogłabym odczytać - wiem że mnie ostrzegałeś ale nie mogłam tak dłużej-westchnęłam dodając sobie otuchy by mówić dalej- jesteś moim marzeniem które się spełniło-wyznałam cicho nie chcąc by ta myśl opuściła moją głowę.
- a ty moim które wciąż się spełnia i uzupełnia mnie w całości-przymknął oczy przyciskając mnie bardziej do siebie
O takiej chwili marzyłam.
- wybacz Ney ale to za dużo-upadłabym na kolana gdyby nie przytrzymały mnie silne ramiona bruneta
- za dużo że powiem że jesteś dla mnie gwiazdą która wciąż mnie zaskakuję, że jesteś chodzącym słońcem które oświetla moje dni? Że jesteś najlepszą rzeczą która mnie spotkała, że nie wyobrażam .....-umilkł
Uniosłam swój zaszklony wzrok na człowieka który prawie.....
-to ja miałam mówić-mruknęłam lekko się uśmiechając-dokończ-wychrypiałam
- że nie wyobrażam sobie bez ciebie życia-dodał spuszczając głowę
Speszył się? Czy Neymar da Silva Santos Junior się przejął?.
Mogłam umierać. Dosłownie i w przenośni. Jedno zdanie wystarczyło bym mogła także wyznać mu co czuję. To chyba najwyższy czas.
-Neymar ja-dodałam lekko zagryzając wargę
Gdy podniosłam jego głowę jego oczy błyszczały. Nie widziałam wspanialszego człowieka od tego który przed chwilą przede mną stał. Musiałam się odważyć, już czas.
- Ja nie wyobrażam sobie życia bez ciebie-wydusiłam
W chwili gdy usłyszał moje słowa szybko spojrzał na mnie i czym następnie złączył nasze usta w delikatnym pocałunku. Czułam że chciał więcej, ja też. Pozwoliłam mu by pocałował mnie jeszcze raz i jeszcze raz nie kończąc tej czynności. Jego wargi smakowały truskawkami, nie mogłam się im oprzeć. Czy tak to jest gdy całuje się z idolem? ON NA PRAWDĘ MNIE CAŁOWAŁ. Nie naciskał nie pragnął nic więcej tylko mojej bliskości. Ja nie pragnęłam niczego innego. Dobrze wiedziałam czego pragnę najbardziej. JEGO I TYLKO JEGO. Oderwałam się by nabrać powietrza. Gdy oboje na siebie zerknęliśmy.....jego spojrzenie nabrało innego sensu dla mnie. Nie chciał mnie jako fanki chciał mnie jako Celię. Gdy chciałam coś powiedzieć ten w mgnieniu oka zniknął z magicznego pomieszczenia i ulotnił się bez słowa. Przeżyłam swój pierwszy pocałunek z osobą którą naprawdę kocham a osoba która nią jest uciekła. Stałam wciąż oszołomiona pocałunkiem a dobita faktem że prawdopodobnie ten pocałunek nic dla niego nie znaczył. Bo po co się przejmować zwykłym pocałunkiem z nic nie znaczącą dziewczyną którą jest fanką. Usiadłam na jednym z foteli.
- pierdolić go-powiedziałam szybko ocierając łzę
Długo to nie potrwało jak usłyszłałam męski głos
- nie chciałem byś pomyślała że stchórzyłem-wypowiedział kilka słów które sprawiły bym nie mogła się nim nie oprzeć
Stał tam, bez koszulki czekający aż coś powiem. Sumienie go ruszyło? Nie odpowiedziałam. Niech mnie sprowokuję to zobaczy. Czy ja tak naprawdę się łudziłam że coś po tym między nami zajdzie?
- głupia jestem-krzyknęłam w stronę bruneta
Wstałam miejąc dość tej niezręcznej ciszy.
-zapomnij o tym co tu się wydarzyło-powiedziałam z pełnym jadem a zarazem smutkiem- to nie mogło się wydarzyć-wyznałam
-ale się wydarzyło-dodał z iskrami ciemnooki
-lepiej żebyśmy zapomnieli i zachowywali się tak jak wcześniej bo tu nic nie zaszło prawda?-dodałam obojętnie powstrzymując łzy. Odwróciłam się tak szybko jak umiałam by osoba która trzymała na moich ramionach swoje dłonie nie dostrzegła płynących łez po moich policzkach. Wyrwałam się i wyszłam z pokoju osoby która jest moim całym światem. Gdybym miała więcej odwagi wyznałabym mu od razy wszystko. Nie widząc nic poza spływającą wodą po moich policzkach osunęłam się po ścianie. Nie wiem ile zajęło mi dojście do pokoju ale dość by usłyszeć trzaski i krzyki z pokoju który właśnie opuściłam. Zacisnęłam z całych sił wargi tak by się nie rozpłakać nie niszcząc nic wokoło. Gdyby to był jakiś chłopak z mojej szkoły powiedziałabym wprost co czuje ale przy nim miękną mi kolana i nie mogę nic z siebie wydusić a po tym co siędzisiaj wydarzyło nie wydarzyło będzie mi jeszcze trudniej. Boję się że takimi słowami właśnie go straciłam. Gdy przekroczyłam próg drzwi od razu moje łzy zauważyły dwie przyjaciółki
- wybaczcie ale nie teraz-wychrypiałam mimowolnie- nie mam sił by o tym mówić-wyznałam gdy układałam swoja głowę na poduszce. Pokiwały jednoznacznie głowami nie mówiąc nic więcej. Cała noc minęła mi tak jak 5 min. Próbowałam zasnąć choć na chwilę ale promienie słońca świadczyły o tym że nastał nowy dzień. Nie chciałam nowego dnia nie chciałam już niczego. Jeśli straciłam najważniejszego człowieka w moim życiu równie mocno mogłam więcej się nie obudzić. Siedziałam na łóżku owinięta kocem, nie kołdrą nic w tym stylu przy 25 stopniach nie dało się w nich spać. Czy kiedykolwiek czułam się gorzej niż dzisiaj? Nie przypominam sobie takiego dnia. Rafaela wraz z Veronicą zauważyły że już nie śpię ale nic z tym nie zrobiły. Dobrze obie wiedziały że przyjdzie taki czas że sama im wszystko opowiem. Nie wyszłam z łóżka na tyle długo że dziewczyny przyniosły mi śniadanie. Wzięłam od nich tackę z przygotowanym jedzeniem i postawiłam ją na biurku by się swobodnie przebrać. Wyciągnęłam z szafy pierwsze lepsze spodenki i najbliższy moim dłoniom T-shirt. Moje włosy leżały w nieładzie, nie miałam pomysłu co z nimi zrobić. Jakie to szczęście że gdy usiadłam by zjeść śniadanie Veronica zajęła się już moim nieładem na głowie. Gdy skończyłam jeść ona skończyła z układaniem włosów na mojej głowie.
- gotowe-powiedziała Polka zabierając ode mnie pustą tackę
- ja to zrobię, umiem sama-mruknęłam zabierając ją od przyjaciółki
- czy aby napewno chcesz?-spytały chórem
- kiedyś muszę-dodałam sama nie wierząc w swoje słowa
Czy mogłam odmienić jeszcze tą sytuację? Jeśli brunet mi na to pozwoli.
***
Mamy 30! Kochani nie sądziłam że dotrwam do tego rozdziału a to wszystko dzięki wam! To wy dajecie mi motywacje, to że czytacie moje pomysły i że jesteście ze mną ! Kocham was mocno♥
A tak wracając to co myślicie, wybaczcie że tak szybko ale musiałam to zrobić w końcu♥ I co teraz będzie? ♥
- spróbuję-dodałam cicho i odblokowałam szybko
Jak się okazało nie miał blokady. Weszłam w notatki i tam znalazłam przepisy i nazwy jego ulubionych dań. To było zbyt proste......Moją twarz oświetlił blask księżyca. Neymar miał idealny pokój, taki gdzie można o wszystkim zapomnieć. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu że ktoś za mną stoi. Poczułam jak ramiona mnie oplatają sprawiając że poczułam motylki w brzuchu. Szybko wrzuciłam jego telefon do kieszeni a wykładając swój. NIECH STRACĘ. Objął mnie czule robiąc to tak że poczułam się jak w niebie.
- nie dziwi mnie twoja obecność tutaj-szepnął podrażniając moje ucho
Przygryzłam mocno wargę.najpierw myśl potem mów
- nie chciałam byś...-nie dał mi skończył bo dotknął mojej dłoni i położył palec na wargach
- ciii...chodź za mną-dodał- zamknij oczy-dopowiedział prowadząc mnie gdzieś
TO JA MIAŁAM MU ROBIĆ NIESPODZIANKĘ. Zrobiłam tak jak chciał i szłam z nim w ciemność.
-już możesz-szepnął
To co tam ujrzałam przerosło moje najskrytsze myśli. To był widok na Camp Nou wraz z fotelami "księżycami" .Ideał. Zabrakło mi słów, po prostu.
- to...-głos mi drżał- to miejsce jest magiczne-wyznałam patrząc na Brazylijczyka
On zbliżył się do mnie kątem oka wpatrują się w pełny księżyc.
- to miejsce tylko dla nas-wyznał przybliżając się jeszcze bliżej
- mam dzisiaj urodziny czy co?-w moich oczach zebrały się łzy
- chcę byś coś wiedziała......
- teraz ty mnie wysłuchaj, proszę-wydusiłam z siebie- chcę byś zapamiętał sobie że zawsze będę ci wdzięczna za wszystko-spojrzałam w jego oczy, nie wyrażały nic co mogłabym odczytać - wiem że mnie ostrzegałeś ale nie mogłam tak dłużej-westchnęłam dodając sobie otuchy by mówić dalej- jesteś moim marzeniem które się spełniło-wyznałam cicho nie chcąc by ta myśl opuściła moją głowę.
- a ty moim które wciąż się spełnia i uzupełnia mnie w całości-przymknął oczy przyciskając mnie bardziej do siebie
O takiej chwili marzyłam.
- wybacz Ney ale to za dużo-upadłabym na kolana gdyby nie przytrzymały mnie silne ramiona bruneta
- za dużo że powiem że jesteś dla mnie gwiazdą która wciąż mnie zaskakuję, że jesteś chodzącym słońcem które oświetla moje dni? Że jesteś najlepszą rzeczą która mnie spotkała, że nie wyobrażam .....-umilkł
Uniosłam swój zaszklony wzrok na człowieka który prawie.....
-to ja miałam mówić-mruknęłam lekko się uśmiechając-dokończ-wychrypiałam
- że nie wyobrażam sobie bez ciebie życia-dodał spuszczając głowę
Speszył się? Czy Neymar da Silva Santos Junior się przejął?.
Mogłam umierać. Dosłownie i w przenośni. Jedno zdanie wystarczyło bym mogła także wyznać mu co czuję. To chyba najwyższy czas.
-Neymar ja-dodałam lekko zagryzając wargę
Gdy podniosłam jego głowę jego oczy błyszczały. Nie widziałam wspanialszego człowieka od tego który przed chwilą przede mną stał. Musiałam się odważyć, już czas.
- Ja nie wyobrażam sobie życia bez ciebie-wydusiłam
W chwili gdy usłyszał moje słowa szybko spojrzał na mnie i czym następnie złączył nasze usta w delikatnym pocałunku. Czułam że chciał więcej, ja też. Pozwoliłam mu by pocałował mnie jeszcze raz i jeszcze raz nie kończąc tej czynności. Jego wargi smakowały truskawkami, nie mogłam się im oprzeć. Czy tak to jest gdy całuje się z idolem? ON NA PRAWDĘ MNIE CAŁOWAŁ. Nie naciskał nie pragnął nic więcej tylko mojej bliskości. Ja nie pragnęłam niczego innego. Dobrze wiedziałam czego pragnę najbardziej. JEGO I TYLKO JEGO. Oderwałam się by nabrać powietrza. Gdy oboje na siebie zerknęliśmy.....jego spojrzenie nabrało innego sensu dla mnie. Nie chciał mnie jako fanki chciał mnie jako Celię. Gdy chciałam coś powiedzieć ten w mgnieniu oka zniknął z magicznego pomieszczenia i ulotnił się bez słowa. Przeżyłam swój pierwszy pocałunek z osobą którą naprawdę kocham a osoba która nią jest uciekła. Stałam wciąż oszołomiona pocałunkiem a dobita faktem że prawdopodobnie ten pocałunek nic dla niego nie znaczył. Bo po co się przejmować zwykłym pocałunkiem z nic nie znaczącą dziewczyną którą jest fanką. Usiadłam na jednym z foteli.
- pierdolić go-powiedziałam szybko ocierając łzę
Długo to nie potrwało jak usłyszłałam męski głos
- nie chciałem byś pomyślała że stchórzyłem-wypowiedział kilka słów które sprawiły bym nie mogła się nim nie oprzeć
Stał tam, bez koszulki czekający aż coś powiem. Sumienie go ruszyło? Nie odpowiedziałam. Niech mnie sprowokuję to zobaczy. Czy ja tak naprawdę się łudziłam że coś po tym między nami zajdzie?
- głupia jestem-krzyknęłam w stronę bruneta
Wstałam miejąc dość tej niezręcznej ciszy.
-zapomnij o tym co tu się wydarzyło-powiedziałam z pełnym jadem a zarazem smutkiem- to nie mogło się wydarzyć-wyznałam
-ale się wydarzyło-dodał z iskrami ciemnooki
-lepiej żebyśmy zapomnieli i zachowywali się tak jak wcześniej bo tu nic nie zaszło prawda?-dodałam obojętnie powstrzymując łzy. Odwróciłam się tak szybko jak umiałam by osoba która trzymała na moich ramionach swoje dłonie nie dostrzegła płynących łez po moich policzkach. Wyrwałam się i wyszłam z pokoju osoby która jest moim całym światem. Gdybym miała więcej odwagi wyznałabym mu od razy wszystko. Nie widząc nic poza spływającą wodą po moich policzkach osunęłam się po ścianie. Nie wiem ile zajęło mi dojście do pokoju ale dość by usłyszeć trzaski i krzyki z pokoju który właśnie opuściłam. Zacisnęłam z całych sił wargi tak by się nie rozpłakać nie niszcząc nic wokoło. Gdyby to był jakiś chłopak z mojej szkoły powiedziałabym wprost co czuje ale przy nim miękną mi kolana i nie mogę nic z siebie wydusić a po tym co się
- wybaczcie ale nie teraz-wychrypiałam mimowolnie- nie mam sił by o tym mówić-wyznałam gdy układałam swoja głowę na poduszce. Pokiwały jednoznacznie głowami nie mówiąc nic więcej. Cała noc minęła mi tak jak 5 min. Próbowałam zasnąć choć na chwilę ale promienie słońca świadczyły o tym że nastał nowy dzień. Nie chciałam nowego dnia nie chciałam już niczego. Jeśli straciłam najważniejszego człowieka w moim życiu równie mocno mogłam więcej się nie obudzić. Siedziałam na łóżku owinięta kocem, nie kołdrą nic w tym stylu przy 25 stopniach nie dało się w nich spać. Czy kiedykolwiek czułam się gorzej niż dzisiaj? Nie przypominam sobie takiego dnia. Rafaela wraz z Veronicą zauważyły że już nie śpię ale nic z tym nie zrobiły. Dobrze obie wiedziały że przyjdzie taki czas że sama im wszystko opowiem. Nie wyszłam z łóżka na tyle długo że dziewczyny przyniosły mi śniadanie. Wzięłam od nich tackę z przygotowanym jedzeniem i postawiłam ją na biurku by się swobodnie przebrać. Wyciągnęłam z szafy pierwsze lepsze spodenki i najbliższy moim dłoniom T-shirt. Moje włosy leżały w nieładzie, nie miałam pomysłu co z nimi zrobić. Jakie to szczęście że gdy usiadłam by zjeść śniadanie Veronica zajęła się już moim nieładem na głowie. Gdy skończyłam jeść ona skończyła z układaniem włosów na mojej głowie.
- gotowe-powiedziała Polka zabierając ode mnie pustą tackę
- ja to zrobię, umiem sama-mruknęłam zabierając ją od przyjaciółki
- czy aby napewno chcesz?-spytały chórem
- kiedyś muszę-dodałam sama nie wierząc w swoje słowa
Czy mogłam odmienić jeszcze tą sytuację? Jeśli brunet mi na to pozwoli.
***
Mamy 30! Kochani nie sądziłam że dotrwam do tego rozdziału a to wszystko dzięki wam! To wy dajecie mi motywacje, to że czytacie moje pomysły i że jesteście ze mną ! Kocham was mocno♥
A tak wracając to co myślicie, wybaczcie że tak szybko ale musiałam to zrobić w końcu♥ I co teraz będzie? ♥
Cholera, no właśnie - co teraz będzie? :o Było już tak pięknie, a Ty to popsułaś. :( Ale ja wiem, że to naprawisz, więc czekam. ;*
OdpowiedzUsuńNo też mam nadzieję😘😍😛
UsuńSuper super suuuuper!!😍😍😍 idealny rozdzial😊😊😍❤ dramatu tez troche trzeba prawda??😀❤ pisz szybko nastepny czekam na wiecej i zycze wenkiii😍❤💖
OdpowiedzUsuń