Music ♥

piątek, 15 lipca 2016

Rozdział 26

"-Co ty we mnie widzisz? - Cały świat. I  jeszcze niebo"
włączajcie sobie ją gdy czytacie moje opowiadanie ♥ 

Po raz kolejny ciemnooki Brazylijczyk sprawia że mam ochotę się rozpłynąć. Odetchnęłam głęboko i wróciłam do moich wciąż gapiących się(na mnie) przyjaciółek.
 - to była ta niespodzianka tak?-spytałam z rosnącym uśmiechem
 - tak-dodała Anto z tyłu
 - teraz mnie uszczypnijcie i się obudzę-zamknęłam oczy i poczułam ból
Zaczęły mnie szczypać
 -auu!-zrobiłam duże oczy- to nie było na serio-zaśmiałam się łapiąc za szczypane miejsca
Wzięłam swoje torby wciąż przypominając sobie że poznałam Grzegorza Krychowiaka. Będę musiała przeprowadzić z Brazylijczykiem ciekawą rozmowę.Zdobyłam kolejne niezapomniane wspomnienia z Barcelony, miejsca które pokochałam całą sobą i ludzi których tu poznałam. Z pełnymi torbami i głową całkowicie przejętą przez osobę Krychowiaka wraz z dzisiejszymi wydarzeniami ruszyłyśmy w dziewczynami do wyjścia z galerii. Chwila....nie...Zanim wyszłam z budynku dorwały mnie dziewczyny.
 - no nie bądź taka nie obejdzie się be zdjęcia-dodała Shaki robiąc nam "selfie"
Ja też tak robiłam gdy tylko miałam okazję ale cii...... Położyłam swój bagaż i wyciągając szybko telefon także skusiłam się by zrobić wspólną fotkę. Pisałam wam że one miały mój telefon ale były tak miłe i mi go oddały. Miałam kilka zdjęć z Shaki kilka z Anto i kilka z Rafą. Tak by każda nie narzekała że ma mniej lub więcej. Co najlepsze później one we trzy zapełniały mi galerię robiąc tyle wspólnych fotek co popadnie. Kompletne wariatki. Gdy spojrzałam w galerię....no tak tego bym się spodziewała, pełno Anto Shaki i Rafy tak jak wspominałam.
 - będę miała do czego wracać wspomnieniami-powiedziałam sama do siebie idąc za przykładem przyjaciółek które o dziwo już wyszły. Schowałam z powrotem do kieszeni telefon nie miejąc rąk by dalej go trzymać. Do samochodu miałam blisko więc gdy tylko zobaczyłam go na horyzoncie poszłam w jego stronę. W środku czekały już na mnie dziewczyny. Gdy weszłam umilkłam. Nie kiedy z dzisiejszego dnia miałam przeczucie że dziewczyny coś przede mną ukrywają. Tak samo szybkie odejście Polaka gdy poprosiłam o autograf.....Coś tu jest nie tak. Położyłam torby chcąc przysunąć się do dziewczyn oczywiście te znowu ucichły jak w ich obliczu pojawiłam się ja. Musiałam się uspokoić  i udawać że wszystko gra. Jedyna Argentynka wyczuła że coś się dzieje, by zachęcić mnie do mówienia przybliżyła się
 - co przede mną ukrywacie?-zapytałam się wprost - i nie mów że nie-podniosłam rękę
Gdy spojrzałam na partnerkę Leo wiedziałam że całkowitej prawdy mi nie powie ale potwierdzi że coś ukrywają
 -dobrze wiesz kto i co więcej nic ci nie powiem kochanie-powiedziała z przekonaniem w oczach kończąc swoją wypowiedź
 - ja i tak..-nie dane mi było skończyć bo gdy drzwi się otworzyły ujrzałam.....no kogo by tu brakowało? Pan Pique przywitał mnie swoim szerokim uśmiechem.
 -Kolejny-parsknęłam sama do siebie
A ja oczywiście jedyna która nie wie o co chodzi. Hiszpan jak gdyby nigdy nic czekał aż wysiądę z transportu. Kolejny piłkarz...robi się coraz dziwniej.
 - hej duży-puściłam mu oczko mijając go
Wiedziałam co się stanie, Geri podbiegł do mnie i mnie podniósł jednocześnie okręcając. Kolejny człowiek za którym będę tęsknić.
 -Geri postaw ją i to już-powiedziała poważnie partnerka o to tego człowieka
Postawił niechętnie ale od razu. Odwrócił się do swojej partnerki i poszedł ją "udobruchać". Pasują do siebie idealnie. Ja tym czasem zastanawiałam się po raz kolejny kogo znowu muszę spotkać by dowiedzieć się prawdy. Cała już teraz szóstka nagle zebrała się wkoło mnie. Spojrzałam każdemu prosto w oczy. Żadnej reakcji, tylko u Anto spojrzenie że nie może nic powiedzieć. Musiałam po raz kolejny zdać się na los który ostatnimi czasy mi nie sprzyja. Gdy się rozsunęli....zobaczyłam dom PANA DA SILVY. Nie zauważyłam że jestem w domu? Byłam tak przejęta całą tą sytuacja że nie zauważyłam że stoję przed czerwonym ferrari na podjeździe. Sprawa rozwiązana, coś miało się wydarzyć że nadal nic nie mówili. Ja uniosłam brwi patrząc na ich ruchy, szli przed siebie . Zmierzali do rezydencji Brazylijczyka.
 - to koniec teraz będą musieli powiedzieć co ukrywają-zebrałam resztki psychicznych sił i ruszyłam za nimi
Złapałam za klamkę i pchnęłam drzwi. Nic specjalnego jedynie NIEZIEMSKI WIDOK bruneta chodzącego po domu. Tego zdecydowanie będzie mi brakować.Wiecie jakie uwielbiam widoki więc nie będę tłumaczyć co zobaczyłam.Gdy mnie zobaczył na jego ustach wyrosło zdziwienie następnie nastąpił u niego wielki uśmiech. TEŻ ZA NIM TĘSKNIŁAM.  Nie, nie wcale nie. Poszłam szybko zanieść torby do siebie zahaczając o pokój samego ciemnookiego.
 - taki prezent-zaśmiałam się zamykając drzwi od pomieszczenia
Czego chcieć więcej, magiczne miejsce,magiczni ludzie...magiczne życie i ta jedyna magiczna miłość PRZYJAŹŃ.  Zajrzałam jeszcze raz do siebie i zobaczyłam stojące koło łóżka walizki.....szybko wybiegłam kierując się na dół.Zatrzymałam się dopiero widząc Neymara na horyzoncie
 - słuchaj co robią walizki w moim pokoju?-spytałam bruneta
 - jak coś to je wyniosę-odezwał się głos z tyłu
Znałam do cholery ten głos, aż za dobrze powiem wam. Nawet z zamkniętymi oczami mogę powiedzieć kto to
 -Veronica!-pisnęłam szybko podbiegając i ściskając przyjaciółkę-Veroni...cc...caaa-jąkałam się-Veronica!-krzyknęłam mocniej ją przyciskając do siebie
 - chcesz mnie udusić kobieto-roześmiał się znany mi głos
W końcu gdy zrozumiałam żebym serio tego dokonała przy dalszym ściskaniu jej puściłam ją. Veronica na prawdę tu była, była w miejscu gdzie ja! Nie mogłam sobie wyobrazić że będę musiała jej wszystko opowiadać a co dopiero pokazać jej całą Barcelonę!
 - nie mogę uwierzyć-złapałam się za głowę
Przyjaciółka zasadziła mi mocnego kopniaka w tyłek
 - to uwierz-zaśmiała się obejmując mnie ramionami i śmiejąc mi się do ucha
Nie mogłam powstrzymać spływających kilku łez na moim policzku które otarł Brazylijczyk następnie całując mnie w głowę i lekko przytulając. Wiedziałam co się teraz stanie, wszystkie włącznie z Veronicą dziewczyny obległy mnie patrząc jakby zobaczyły spadającą gwiazdę. Veronica czekała na swoje przesłuchanie
 - Jak zwykle-powiedziałam sarkastycznie nasuwając się na wypowiedź Veronici
 - wiesz co cię czeka tak?-spytała mrocznym głosem
 -owszem wiem i za to cię kocham-wepchnęłam ją do środka kręgu
Gdy spojrzałam na nią z ust wyczytałam"Nie ukryjesz nic przede mną" po czym wywróciłam oczami. To najlepsza rzecz jaka mogła mi się dzisiaj przydarzyć. Najlepsza wraz ze spotkaniem Krychowiaka.
Veronica piszczała mi nad uchem gdy tylko 3 kobiety poszły zając się czymś do jedzenia, Marcela dzisiaj miała wolne więc naszym zadaniem będzie zrobić posiłek na 9 osób.
 - to jest Shakira? Ta SHAKIRA?-piszczała niedosłyszalnie dla tej osoby
 - we własnej osobie-odezwała się Kolumbijka obejmując mnie
Przyjaciółka zrobiła duże oczy
-kolejna..masz więcej takich przyjaciółek-spytała z roześmianymi oczami
- owszem mam-dostała ode mnie kuskańca w bok uświadamiając jej że chodzi o nią i resztę
Veronica nie wytrzymała i podbiegła do Shakiry mocno ją następnie przytulając. Veronica tak jak ja była wielką fanką Kolumbijki.
 - takie to ja lubię-powiedziała bezgłośnie wyczytując to z jej ruchu warg zobaczyłam że to jej nie przeszkadza, racja uwielbiała przytulać się z fanami. A co zrobi Veronica jak jej powiem że jej idolka jest moją przyjaciółką i prawdopodobnie stanie się także jej?....Oszaleje lub co gorsza zemdleje. Nie nie powiem jej tego tak szybko najpierw niech ochłonie. Gdy Veronica się oderwała nie obyło się od zrobienia sobie zdjęcia, oczywiście nie jednego. Gdyby przyjaciółka poprosiła o autograf Shaki zrobiłaby to w swoim stylu i pewnie poprosiłaby swojego wybranka by przy najbliższej okazji podarował jej koszulkę z meczu dodając od niej jakiś upominek ona o to zadba. I taka jest Shaki, teraz przekonała się o tym także Veronica. Oczywiście o takim pomyśle wiedziała tylko sama Shaki i ja.Gdy Polka skończyła podziwiać Kolumbijkę to udały się do kuchni. Ja nie miejąc innego zadania udałam się za nimi, gdy byłam tuż przy blacie od stołu ktoś mnie zatrzymał. Wiedziałam. kogo dłonie spotkały się z moimi. Gdy spojrzałam na bruneta zobaczyłam na jego głowie nowego full-capa. Tego ode mnie.
 - dzięki za to-ukazał rząd swoich śnieżnobiałych zębów- pasują mi do wszystkiego-dodał nadal z rosnącym uśmiechem
Kochałam ten uśmiech i nie sposób samemu też się nie uśmiechnąć.
 - nie ma za co-pokazałam swój ten który dopasowałam do jego
Jego spojrzenie....zrobiło się takie jakby....jakby przez jego oczy spadła gwiazda. To było magiczne spojrzenie
 - masz taki-szukała słów robiąc pozę myśliciela- dopasowany do twojego racja-roześmiałam się opierając się o jego barki. Przyjrzałam się mu uważniej, coś się w nim zmieniło gdy zobaczył mnie w czapce. Nie wiedziałam co ale mega mnie zaskoczyło.
  - skąd wiedziałaś jakie wziąć?-spytał unosząc brwi
  - po prostu wiedziałam i z małą pomocą-ucięłam śmiejąc się
Oboje zerknęliśmy na to co się dzieje w kuchni. Veronica przytula się do każdej partnerki obecnej w tym pomieszczeniu,została przy Rafie
- tak szybko się nie uwolni-powiedzieliśmy chórem
Pozostała jedna sprawa
 - gdzie byłeś w czasie gdy mnie nie było?-spytałam czekając na wypowiedź bruneta
 - wołają cię-pokazał na kuchnie ciemnooki- odpowiedz-nacisnęłam wyraźnie na słowo
Gdy otworzył usta by coś odpowiedź na drodze stanęła mi właśnie siostra piłkarza
 - chodź do nas-pociągnęła mnie i tyle mi zostało z usłyszenia odpowiedzi
Niech tylko się dowiem od kogoś innego wtedy mnie popamięta.

***
Mamy 26! To już dzisiaj drugi! Czekam na opinie  i liczne komentarze. Co myślicie co robił?

3 komentarze:

  1. Kurde, nie mam pojęcia, co Ney wtedy robił, ale coś na pewno dla swojej ukochanej fanki. :D To już drugi dzisiaj, a ja wciąż czuję niedosyt i chciałabym trzeci! :p ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!😘😍 nie wiem co robil ale mam nadzieje ze niedlugo sie dowiem😘😍😍 czekam na next! Pisz szybko!!😍💖

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały rozdział! ♥ I tak się teraz zastanawiam co robił haha :D Czekam na next i zapraszam do siebie na nowy rozdział ;* http://opowiadania-neymar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń