"Chodzi mi tylko o to że jeśli kogoś kochasz, powinieneś chcieć to okazać. Ponieważ mamy w życiu tylko jedną szansę.Jedną jedyną"
Nie mogłam oderwać wzroku od zjawiskowego wyglądu ciemnookiego. Prowadził mnie na parkiet jak w transie, byłam kompletnie nim oczarowana. Śmieszył mnie jedynie fakt jak Neymar zareagował na tego chłopaka. Co się dziwić ja zareagowałbym 10000 razy gorzej na każdą inną laskę ale ciii..... Gdy znaleźliśmy ustronne miejsce...no właśnie zaczęła grać piosenka i to nie byle jaka. Przez chwilę nie mogłam się ruszyć, brunet to zauważył i nie minęła sekunda a poczułam jego oddech na swojej skórze
- ze mną zawsze będziesz bezpieczna-szepnął splatając i przykładając swoje dłonie do miejsca gdzie spoczywało jego serce
Przeszły mnie znajome ciarki a żołądek fiknął koziołka. Czy mogłam wyobrazić sobie kogoś lepszego niż on? Ciemnooki przysunął mnie bliżej drugą ręką obejmując mnie w tali. Ja położyłam swoja drugą wolną na jego ramieniu. Odprężyłam się na tyle że po chwili tańca mogłam położyć głowę na swoim partnerze. On nie pozostał mi dłużny, zrobił to samo. Czułam się jak najwyższa z gwiazd, przygasły światła, na parkiecie tylko ja i on, magiczna atmosfera. Czułam bicie jego serca, wszystko co czuł w tym momencie poczułam na własnej skórze. Nie marzyłam o niczym innym. Nawet nie wiem ile tańczyliśmy, piosenki leciały jedna za drugą a nam wciąż było mało. Moja głowa wciąż leżała na jego ramieniu a moje serce krzyczało "Kochasz go". Nie sprzeczałam się bo tak było. Widziałam że spogląda na mnie kątem oka gdy nie patrzyłam. Ciekawe czy widział że ja patrzałam tak samo na niego. Kołysaliśmy się wtuleni w siebie. Nie brakowało niczego, mi wystarczała jedynie myśl że człowiek którego kocham właśnie jest przy mnie.
- mogłabym tak bez końca-szepnęłam przy rozpoczynającej się melodii
Łzy zebrały mi się do oczu w czasie lecących słów
A partir de Hoy
Tu mirada es mi reflejo
El reflejo de mis sueños
Cuando sueño como un beso
Se transforma en un, te quiero
Un te quiero de tu voz
A partir de hoy te entrego el corazón
Mis secretos, mi destino y mi ilusión
Cada lugar, cada rincón
Mi locura y mi razón
Same słowa wyrażały to co czułam do właśnie tego Brazylijczyka. Miłość nie wybiera, teraz te słowa całkowicie się sprawdziły. Nie liczyłam ile ale gdy skończyły się wolne piosenki, niestety zeszliśmy z parkietu. Oboje byliśmy rozmarzeni po tym tańcu. Brunet wciąż z błyskiem w oczach obserwował mnie i każdy mój ruch. Ukrywałam jak się da rumieńce za każdym razem ale niestety sam Neymar je zauważał
- są słodkie-szepnął dotykając jednego z policzków
- są takie dziecinne-wydusiłam pesząc sie
Przy nim zawsze tak miałam, niech mnie szlag.
- nie przyznam ci racji, pasują do ciebie-powiedział ochryple i zamówił nam drinki.
Kelner postawił je nam tak szybko jak one zniknęły z kieliszków. Piliśmy z dwa czy nawet pięć gdy czyjaś ręka dotknęła mojego ramienia. Spotkałam się z kochanym kobiecym argentyńskim uśmiechem
-Celia chciałabym ci przedstawić mojego kuzyna Diego-odsłoniła się i ujrzałam znajomą/nieznajomą twarz, tak jakbym już gdzieś ją widziała
-Diego miło mi-uśmiechnął się sympatycznie podając mi rękę
-Celia-uścisnęłam ją czując że coś uderza mnie od środka
-Diego przyjechał kilka dni przed i chciałam byś go poznała-dodała uśmiechając się
Z tyłu usłyszałam szepty, głosy, mruknięcia. Gdy staliśmy wciąż uśmiechając się do siebie on zrobił coś co zrozumiałam dopiero po chwili.Wyjął zza kołnierza naszyjnik w kształcie takiej czakry(takie bało czarne co się łączy) on miał czarne,
-gdzie brakująca część?-spytałam dotykając jego części
- dobrze wiesz że ty ją masz Celia-podbiegł do mnie i obkręcił wokół własnej osi mocno przytulając
-wiedziałem że to ty ale minęło tyle czasu-dodał wciąż uśmiechając się jak dziecko
Jak mogłam nie znać tej twarzy, tych południowych rysów twarzy....No tak minęło tyle lat odkąd ostatnimi czasy się widzieliśmy
- nie mogę uwierzyć że to ty-usiadłam by spokojnie pomyśleć- co tu robisz?-spytałam zamawiając nam drinki
- a przeprowadziłem się kilka dni temu a ciebie mogę spytać o to samo-dodał z błyskiem w oczach
Przed jego spojrzeniem nic się nie ukryje
- ja no widzisz jestem.....-podrapałam się po czole niecierpliwie
- tutaj u mnie-odezwał się niespodziewanie Neymar
W jego głosie wyczułam gorycz i złość co mnie trochę wkurzyło
- tak-dodałam dziwnie- to jest-nie dane było mi skończyć
-Neymar-dodał kąśliwie, o co mu chodzi?
-Diego-podał mu dłoń jednak brunet nie podał tak jak powinien
Pocałował mnie w policzek i objął mnie w tali co sprawiło dwa uczucia:po pierwsze ciepło w moim sercu a w drugim złość bo robi to specjalnie przy Diego
-porozmawiamy?-spytał Argentyńczyk
Zerknęłam na dość wkurzonego Brazylijczyka
-mogę-spytałam szeptem
- idź-westchnął nawet nie patrząc na mnie
Czy on serio myśli że ja....Ugh...co za uparciuch, nie zna go a już ma coś co mu się nie podoba. Przeszłam przez kotarę i znalazłam się w miejscu gdzie mogłam zażyć świeżego powietrza.Gdybym dłużej przebywała w towarzystwie tych dwóch...nawet wolę nie myśleć.
-Tak długo czekałem by ci to wszystko wyjaśnić-zaczął- wiem że od tamtej chwili minęło wiele czasu ale przez ten cały czas chciałem byś wiedziała co tak naprawdę się wydarzyło tamtego dnia, było mi bardzo źle gdy musiałam powiedzieć ci że wyjeżdżam na zupełnie inny kontynent ale gdy już tam się przeprowadziliśmy moi rodzice się rozwiedli, chcieli ratować małżeństwo tą przeprowadzką ale nic to nie dało, gdy tylko nadarzyła mi się okazja by polecieć do Argentyny od razu z niej skorzystałem jednak tam nie spotkałem już ciebie.....Zostałem tam u dziadków skończyłem szkołę i gdy skończyłem 18 przeprowadziłem się do Madrytu, tak to w skrócie wyglądało-zaśmiał się a w jego oczach nadal widziałam skruchę- proszę byś mi wybaczyła że się nie odzywałem że zostawiłem cię tamtego dnia.....-przybliżył się do mnie niemal stykając się czołami
Nie wiedziałam co powiedzieć
- Diego-szepnęłam on szybko dotknął mojego policzka wciąż się przybliżając
Poczułam czyjeś szczękniecie jednak nic nie dostrzegłam przy kotarze
-Diego, nie masz o co cię obwiniać tak miało być i nie zmienimy tego-dodałam lekko dotykając jego ręki on ją splótł, czułam się jak dawniej gdy mieliśmy po 10 lat.
-chcę byś mi wybaczyła, tylko tego chcę-dodał błagalnie
- nie mam ci czego, ja też powinnam się odezwać...-zwiesiłam głowę
- wystarczy mi fakt że teraz jestem tu z tobą , tak jak dawniej-zaśmiał się ciepłym śmiechem
Nie mogłam pozbyć się wrażenia że zaraz coś się stanie
-nawet teraz nie mogę uwierzyć że jesteś tutaj-dodałam uśmiechając się promiennie
- spytam cię o coś mogę?
Pokiwałam głową
- łączy cię coś z tym Neymarem?-spytał
Sama nie wiedziałam czy coś miedzy nami jest
-Nie wiem-wzruszyłam ramionami
- to że cię pocałował w policzek?-no tak był ciekawski
- to typowe u Hiszpanów-szturchnęłam go- ty też tak robisz-oboje się zaśmialiśmy
- no tak, dobrze więcej nie pytam-podniósł ręce w geście poddania
- nic mnie z nim nie łączy, to skomplikowane-pokręciłam głową lekko drżąc
-wracamy chodź-podał mi rękę i wróciliśmy do klubu
To co tam zobaczyłam....no cóż wolałabym nigdy tego nie oglądać.
***
Mamy 34! I co myślicie o Diegu? Myślicie że namiesza w życiu Celi czy raczej będzie jej przyjacielem na dobre i na złe? A co z Neymarem? Czekam na opinie i komentarze :* Do następnego :*
Za taką końcówkę należy Ci się ochrzan, moja droga! :p Czy Ty chcesz, żebym ja dostała zawału albo obgryzła wszystkie paznokcie z ciekawości?! Bo jeśli tak, to uwierz mi - dobrze Ci idzie.
OdpowiedzUsuńA tak na serio... Boję się, że Ney znowu się wycofa, bo będzie myślał, że ją coś łączy z Diego. Albo w końcu zaryzykuje i odkryje wszystkie karty? Nie mam pojęcia, więc czekam na następny rozdział.
Buziaki ;*