"Na pytanie : Co cię uszczęśliwia. Bez wahania odpowiedziałam że tylko on"
Po tym sms wiedziałam jak to się skończy. Wszyscy mnie otoczą i będą robić kółko pocieszenia. Wygląda to tak że oni siadają i pytają o wszystko a ja jedna im wszystko opowiadam. Pokazałam dziewczynom wiadomość a one się zaśmiały. Pokręciłam głową i usłyszałyśmy podjeżdżające auto na podjazd i to jedno tylko dwa! Zbiegłam szybko do drzwi a oni już stali w korytarzu
-Kochanie-rzuciła mi się w ramiona Argentynka a później Kolumbijka
Uścisnęłam je tak mocno jak tylko potrafiłam, zza ich cieni wyłonili się ci co niby je kochają. Mimo wolnie przy Leo zatrzymałam się na dłużej. Zaprosiłam ich dalej a ci jak wiadomo wybrali mój pokój.
-Pomożesz ci coś przygotować?-spytałam Anto
- już myślałam że sama będę musiała to zrobić-zaśmiała się zakładając swoje ramiona na moje
Poszłyśmy w dobrych humorach, przyda mi się takie towarzystwo przynajmniej odstresują mnie na dobre. Te ostatnie chwile chcę przeżyć z nimi jak najlepiej. Widziałam że Anto jest rozkojarzona bo kroiła tyle razy jedną marchewkę że ja zrobiłabym to szybciej
-Anto coś się dzieje?-spytałam odkładając nóż
- nie-szlochnęła nosem
- Anto przecież widzę że coś się dzieje...-dodałam spokojnie
- chodzi o to że...no wiesz my z Leo chodzimy oboje tak nabuzowani przez twoją sytuację....i jeszcze pojutrze wyjeżdżasz.....-dodałam krojąc dalej
-tak nie może być! Jest późno a wy zrywacie się po to by mi pomóc...-złapałam się za głowę
-e tam, jesteśmy po to by być z tobą, wiesz jak oboje to przeżywamy? Nawet Thiago pyta się o ciebie...-dodała lekko i z uśmiechem
Odłożyłam nóż i mocno przytuliłam się do kobiety. Jest dla mnie jak siostra, taka jaką chciałabym mieć. Los ją zesłał na Ziemię po to by mogła być jak mój aniół stróż.
-Co za świrusy!-usłyszałam głos zbiegających osób ze schodów- szaleńce- ten sam głos, nawet dwa
Spojrzałyśmy na siebie wymownie i nie mogłyśmy opanować zdumienia
- chcą z twojego tarasu skakać do basenu-wydyszała Veronica
- że kto?-spytała Argentynka
- Geri Rafel i Dani te świrusy Leo powstrzymuje z trudem-mówiła pół śmiechem pół powagą
I tak pewnie dopną swego i będą skakać
-zaraz tam będziemy-uśmiechnęła się jak anioł Anto i ruszyłyśmy z pełnymi tacami jedzenia na górę
Jeśli to zrobią to nie wiem czy nie zacząć ich się bać. Gdy przekroczyłyśmy próg mojego pokoju nie wiedziałam jak zareagować na fakt że wszyscy siedzieli spokojnie. Coś tu dziwnie pachnie....
-słyszałam że mieliście skakać z barierek do basenu-pokiwałam palcem w stronę najbliższego Hiszpańskiego piłkarza, do Pique of course
- my? skąd ci się to wzięło?-parsknął śmiechem
Spojrzałam na niego podejrzliwie gdy usłyszeliśmy krzyk. Tak dokładnie pisk, tak na rodzaj kogoś kogo znam. Chłopaki wpadli w nieopanowany śmiech. Wyszliśmy szybko na balon skąd zobaczyliśmy mokrego Brazylijczyka. Jak się okazało był to Dani
-odegram się!-krzyknął ze śmiechem wchodząc do domu
-Dani nie! Marcela nas zabiję.....-powiedziałam zirytowana
Jeszcze tego brakowało by Marcela nas dobiła sprzątaniem.Szybko zeszliśmy do niego i pozwoliliśmy mu wyschnąć. Posprzątaliśmy mokre plamy i śladu nie było po wodzie. Dani oczywiście nie dał za wygraną i swoich kolegów wpuścił w bagno także popychając ich do basenu, na szczęście byli na tyle mądrzy by pomyśleć o wyschnięciu na słońcu. Ono grzało dzisiaj niesamowicie. Nie obyło się bez rozmów o wszystkim i o niczym. Czy to normalne u takich światowych gwiazd piłki nożnej? Pamiętam moje początki, byłam taka speszona przy nich i nieśmiała. Nie mogłam wydusić ani słowa na pierwszym spotkaniu, a po tym obiedzie zrozumiałam że siedziałam przed zwykłymi ludźmi a nie najlepszymi piłkarzami w Barcelonie. Od tamtego czasu nasza przyjaźń z dani na dzień robiła się coraz bardziej głębsza, bardziej związana. Nigdy nie zapomnę takich przyjaciół. Oni zrobili dla mnie tak wiele, nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła im się odwdzięczyć.
- to jutro jakie plany?-spytał nieoczekiwanie Dani
Odwróciłam się do niego
- mam pewien plan-dodałam- spędzimy go tak razem jeśli się zgodzicie
- oczywiście że się zgodzimy-dodała z uśmiechem na ustach wtulając sie w Leo Anto
- to pójdziemy na Camp Nou wcześniej to tej włoskiej restauracji i będziemy chodzić po mieście
- o wpadniemy po Thiago to się ucieszy-dodał pokornie Argentyńczyk
- zaprosisz Diego?-dopytywała się jego partnerka
- oczywiście-uśmiechnęłam się szeroko- na złość Neymarowi-wzruszyłam ramionami- Diego jest moim przyjacielem z dzieciństwa a nie jak mu się wydaje kimś więcej!-powiedziałam zaciskając zęby
Celia...ochłoń
Reszta grupy nic nie dodała więc resztę wieczoru spędziliśmy oglądając filmy, na zmianę raz horror a później komedie.
-na tyle Neymar nie chce cię widzieć że nawet do nas nie zejdzie?-spytała Veronica
- nie znasz go na tyle by znać prawdę ale tak jest do tego zdolny-powiedziałam ze zmieniającą się miną
Przyjaciółka posłała mi pocieszające spojrzenie i wróciłyśmy do oglądania. W czasie przerwy między nimi poszłam po coś do picia. Przy kuchni usłyszałam rozmowę, zapewne Neymar dzwonił do jakieś laski i się z nią umawiał
To boli
Wyrzuciłam te myśli z głowy i zajęłam się nalewaniem napoi do szklanek. Gdy wychodziłam z kuchni z góry zbiegł wspomniany brunet. Odebrał paczkę, duży zapakowany karton i później następną paczkę jeszcze większą. Nie! Stop! Ominęłam go nawet nie patrząc gdzie idę. Jak się okazało o mało nie wylądowałam z tacką na podłodze gdyby nie Neymar. Puściłam mu lekki uśmiech i prędko dołączyłam do dociekliwych przyjaciół. Co jak co ale ciekawiło mnie co w tych paczkach miał. Gdy oglądaliśmy ostatni horror chciałam by kimś w kogo mogłam się przytulić był właśnie Neymar ale fakt że tak nie będzie bardzo mnie zabolał. Dziewczyny wraz ze swoimi partnerami zmyli się dość późno, wiedzieliśmy że i tak się dzisiaj spotkamy. Dzisiaj po pojechali gdzieś po 0;00
Jeszcze wraz z Rafaelą i Veronicą sprzątałyśmy po tym wszystkim. Wspominałam wam że te mądrale rzucały się popcornem? Jak nie to już wiecie. Shakira i Anto chciały pomóc ale nie pozwoliłam im dłużej tutaj zostawać, wiedziałam że Leo musi mieć Anto dla siebie tak samo jak para Hiszpańsko-Kolumbijska. Protestowały jak nie wiem ale sekundę po wiedziały że chcę ich dobra i że damy sobie radę. Sprzątanie szybko nam poszło i mogłyśmy później mieć czas dla siebie. Śmiałyśmy się a jednocześnie pomagałyśmy Rafie pisać nowy post na bloga. Tytuł był o przyjaźni i o takich imprezach jak dzisiaj. Nim się obejrzałyśmy padałyśmy ze zmęczenia. Jako pierwsza ruszyłam do łazienki by się zając swoim ciałem. Zrzuciłam ciuchy i szybko napuściłam sobie pełną pachnącą wannę wody. Spędziłam w takiej kąpieli ok 1h i wyszłam zrelaksowana. Umyłam sobie włosy nakładając na nie kasztanową odżywkę. Uwielbiałam ją, działa całkiem jak podniebny puch. Owinęłam się miękkim ręcznikiem i wyszłam z kabiny zakładając na siebie za dużą koszulkę Brazylijczyka wciąż pachnącą jego perfumami i krótkie niebieskie shorty. Po tym wszystkim wciąż prześladował mnie fakt tajemniczej paczki.Pewnie to dla jego lasek i tyle. Nic mi do tego przecież nie chcę mieć z nim nic wspólnego tak jak on ze mną.....CO JA GADAM WCALE TAK NIE JEST. Choćby nie wiem co by zrobił moje serce zawsze będzie należało do niego. Najwidoczniej po raz pierwszy zakochałam się po uszy
***
Tam Tam Tam... xD Mamy 37! Dzisiaj to pierwszy a jeszcze drugi będzie :* Czekam na wasze komentarze i opinie. :*
-słyszałam że mieliście skakać z barierek do basenu-pokiwałam palcem w stronę najbliższego Hiszpańskiego piłkarza, do Pique of course
- my? skąd ci się to wzięło?-parsknął śmiechem
Spojrzałam na niego podejrzliwie gdy usłyszeliśmy krzyk. Tak dokładnie pisk, tak na rodzaj kogoś kogo znam. Chłopaki wpadli w nieopanowany śmiech. Wyszliśmy szybko na balon skąd zobaczyliśmy mokrego Brazylijczyka. Jak się okazało był to Dani
-odegram się!-krzyknął ze śmiechem wchodząc do domu
-Dani nie! Marcela nas zabiję.....-powiedziałam zirytowana
Jeszcze tego brakowało by Marcela nas dobiła sprzątaniem.Szybko zeszliśmy do niego i pozwoliliśmy mu wyschnąć. Posprzątaliśmy mokre plamy i śladu nie było po wodzie. Dani oczywiście nie dał za wygraną i swoich kolegów wpuścił w bagno także popychając ich do basenu, na szczęście byli na tyle mądrzy by pomyśleć o wyschnięciu na słońcu. Ono grzało dzisiaj niesamowicie. Nie obyło się bez rozmów o wszystkim i o niczym. Czy to normalne u takich światowych gwiazd piłki nożnej? Pamiętam moje początki, byłam taka speszona przy nich i nieśmiała. Nie mogłam wydusić ani słowa na pierwszym spotkaniu, a po tym obiedzie zrozumiałam że siedziałam przed zwykłymi ludźmi a nie najlepszymi piłkarzami w Barcelonie. Od tamtego czasu nasza przyjaźń z dani na dzień robiła się coraz bardziej głębsza, bardziej związana. Nigdy nie zapomnę takich przyjaciół. Oni zrobili dla mnie tak wiele, nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła im się odwdzięczyć.
- to jutro jakie plany?-spytał nieoczekiwanie Dani
Odwróciłam się do niego
- mam pewien plan-dodałam- spędzimy go tak razem jeśli się zgodzicie
- oczywiście że się zgodzimy-dodała z uśmiechem na ustach wtulając sie w Leo Anto
- to pójdziemy na Camp Nou wcześniej to tej włoskiej restauracji i będziemy chodzić po mieście
- o wpadniemy po Thiago to się ucieszy-dodał pokornie Argentyńczyk
- zaprosisz Diego?-dopytywała się jego partnerka
- oczywiście-uśmiechnęłam się szeroko- na złość Neymarowi-wzruszyłam ramionami- Diego jest moim przyjacielem z dzieciństwa a nie jak mu się wydaje kimś więcej!-powiedziałam zaciskając zęby
Celia...ochłoń
Reszta grupy nic nie dodała więc resztę wieczoru spędziliśmy oglądając filmy, na zmianę raz horror a później komedie.
-na tyle Neymar nie chce cię widzieć że nawet do nas nie zejdzie?-spytała Veronica
- nie znasz go na tyle by znać prawdę ale tak jest do tego zdolny-powiedziałam ze zmieniającą się miną
Przyjaciółka posłała mi pocieszające spojrzenie i wróciłyśmy do oglądania. W czasie przerwy między nimi poszłam po coś do picia. Przy kuchni usłyszałam rozmowę, zapewne Neymar dzwonił do jakieś laski i się z nią umawiał
To boli
Wyrzuciłam te myśli z głowy i zajęłam się nalewaniem napoi do szklanek. Gdy wychodziłam z kuchni z góry zbiegł wspomniany brunet. Odebrał paczkę, duży zapakowany karton i później następną paczkę jeszcze większą. Nie! Stop! Ominęłam go nawet nie patrząc gdzie idę. Jak się okazało o mało nie wylądowałam z tacką na podłodze gdyby nie Neymar. Puściłam mu lekki uśmiech i prędko dołączyłam do dociekliwych przyjaciół. Co jak co ale ciekawiło mnie co w tych paczkach miał. Gdy oglądaliśmy ostatni horror chciałam by kimś w kogo mogłam się przytulić był właśnie Neymar ale fakt że tak nie będzie bardzo mnie zabolał. Dziewczyny wraz ze swoimi partnerami zmyli się dość późno, wiedzieliśmy że i tak się dzisiaj spotkamy. Dzisiaj po pojechali gdzieś po 0;00
Jeszcze wraz z Rafaelą i Veronicą sprzątałyśmy po tym wszystkim. Wspominałam wam że te mądrale rzucały się popcornem? Jak nie to już wiecie. Shakira i Anto chciały pomóc ale nie pozwoliłam im dłużej tutaj zostawać, wiedziałam że Leo musi mieć Anto dla siebie tak samo jak para Hiszpańsko-Kolumbijska. Protestowały jak nie wiem ale sekundę po wiedziały że chcę ich dobra i że damy sobie radę. Sprzątanie szybko nam poszło i mogłyśmy później mieć czas dla siebie. Śmiałyśmy się a jednocześnie pomagałyśmy Rafie pisać nowy post na bloga. Tytuł był o przyjaźni i o takich imprezach jak dzisiaj. Nim się obejrzałyśmy padałyśmy ze zmęczenia. Jako pierwsza ruszyłam do łazienki by się zając swoim ciałem. Zrzuciłam ciuchy i szybko napuściłam sobie pełną pachnącą wannę wody. Spędziłam w takiej kąpieli ok 1h i wyszłam zrelaksowana. Umyłam sobie włosy nakładając na nie kasztanową odżywkę. Uwielbiałam ją, działa całkiem jak podniebny puch. Owinęłam się miękkim ręcznikiem i wyszłam z kabiny zakładając na siebie za dużą koszulkę Brazylijczyka wciąż pachnącą jego perfumami i krótkie niebieskie shorty. Po tym wszystkim wciąż prześladował mnie fakt tajemniczej paczki.Pewnie to dla jego lasek i tyle. Nic mi do tego przecież nie chcę mieć z nim nic wspólnego tak jak on ze mną.....CO JA GADAM WCALE TAK NIE JEST. Choćby nie wiem co by zrobił moje serce zawsze będzie należało do niego. Najwidoczniej po raz pierwszy zakochałam się po uszy
***
Tam Tam Tam... xD Mamy 37! Dzisiaj to pierwszy a jeszcze drugi będzie :* Czekam na wasze komentarze i opinie. :*
Ojeeej😍 ciekawe co to za paczki😍😍 czekam na drugi rozdzial😍😘
OdpowiedzUsuńBędzie dzisiaj drugi?! Oh, yeah! You made my day, girl! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na pokornego Neymara - może się kiedyś doczekam xd