"Podobno kiedy człowiek się z czymś już całkowicie pogodzi i niczego od losu już się nie spodziewa, to wtedy to, o czym marzyła dostaje"
https://www.youtube.com/watch?v=c6rP-YP4c5I- wsłuchajcie się go piosenka daje prawdziwego pozytywnego kopa ♥
Ruszyłyśmy do hotelu miejąc w głowie myśl przygotowania się na pokaz. Przyjechałyśmy taksówką na znany adres i o mało nie mogłyśmy wejść. Roiło się od paparazzi i piszczących fanek. Tylko tego brakowało. Zastanawiało mnie na kogo tak bardzo skandują. Przecisnęłyśmy się przez tłum z ledwością, napotykając większą grupkę facetów w recepcji. Gdy ich mijałyśmy w oczy rzucił mi się herb Argentyny...I te koszulki.....chwilę po zagasło mi światło przed oczami. "Pomacałam" kto to mógł być i sama po dłuższej chwili nie wiedziałam.
- dobra szczelam bo nie wiem, Leo-machnęłam ręką
- tak długo to trwało-gdy odwróciłam się by upewnić kto to, stał tam we własnej osobie Leo
- Leo...-zmarszczyłam brwi-to ty? co ty tu.....-pokręciłam głową jeszcze bardziej zdziwiona
- to miałam ci powiedzieć w kawiarni ale....to miała być niespodzianka-powiedziała słodko Anto całując swojego ukochanego. Tworzyli parę idealną.
- to mogę cię teraz przytulić?-zapytałam wysuwając się z tłumu
Rozstawił ramiona dając mi pole do uścisku.Wpadłam do jego ramiona tak szybko ja skończyłam się przytulać, te ramiona były zarezerwowane dla Anto i wiedziałam ze Leo jest tylko jej.
- powiem ci coś....nie tylko ja tu przyleciałem-dodał cicho prawie niedosłyszalnie i odsunął się sprawiając że kogoś zobaczyłam. Przed oczami ukazał mi się...Neymar, tak to był on.
-Celia!-krzyknął widząc mnie
- skarbie!-pobiegłam do niego szybko wbiegając w jego ramiona
Nie chciałam go puścić, tak samo jak on mnie. Ściskał mnie coraz mocniej, szeptając czule moje imię
-czemu nic nie powiedziałeś?-dodałam całując go szybko
- bo to było spontanicznie i chciałem by to było dla ciebie zaskoczenie-słodko zmarszczył nosek oddając mój pocałunek
Całowaliśmy się przez chwilę słysząc z tyłu gwizdy i wiwaty. Zagryzłam wargę łapiąc dłoń bruneta. Lepszego weekendu nie mogłam sobie wymarzyć. Odwróciliśmy się do naszych przyjaciół kątem oka szczerząc się jak głupki
- słodko razem wyglądacie-szepnął z tyłu Brazylijski kobiecy głos
Zarumieniłam się mimowolnie na co Neymar zareagował przygryzioną wargą. Kochałam ja kto robił, to sprawiało że utwierdzałam się w fakcie że działam na bruneta, działam na niego tak jak on na mnie. Przyznałam Rafie racje po czym zerknęła na nas reszta grupy.
- macie na dzisiaj jakieś plany?-zapytał Neymar patrząc tęsknym wzrokiem za mną
- byłyśmy już w kilku miejscach i teraz będziemy się szykować na pokaz-dodałam puszczając oczko brunetowi
- czyli widzimy się na pokazie?-zapytał cwaniacko ciemnooki
- tylko się nie spóźnijcie-krzyknęłam gdy przyjaciółki ciągnęły mnie już do pokoju
Wpadłyśmy do pokoju jak torpedy szybko przebierając w torbach, wybierając odpowiednie ubrania. Gdyby ktoś wszedł do naszego pokoju właśnie w tym momencie powiedział by że przeszło tam tornado, dosłownie tornado. Tornado dziewczyn- kłaniamy się. Wybrałam sobie czarny kombinezon włączając do tego czarne wysokie szpilki i czarną torebkę. Reszta dziewczyn wybrała sobie nieziemskie sukienki i wyglądy jak gwiazdy. Ostatni raz zerknęłam w lustro i się nie poznawałam. Czy przed lustrem stała ta sama Celia?..Tak, stała ta sama ale w środku czuwała całkiem inna osoba. Poprawiłam szybko włosy i byłam gotowa, tak samo jak Anto i Shaki. Veronica z Rafaelą nie mogły zdecydować się na makijaż, dla mnie nie musiały się malować obie wyglądały ślicznie nawet bez niego. Po kilku minutach opuściłyśmy pokój wcześniej zatem zrobiłyśmy sobie zdjęcia z podpisem"Show let"s go ♥" Wszystkie złapałyśmy się tak pod pachą i razem zeszłyśmy do holu gdzie czekali na nas na si panowie. Moje zdziwienie nie uszło uwadze chłopakom gdy ujrzałam Daniego wchodzącego do hotelu. On miał wielkiego banana na twarzy gdy zobaczył nas wszystkich.
- no następny z niespodzianką?-zaśmiałam się witając się z Brazylijczykiem
- otóż nie, Joana ma tu pokaz i musiałem się tu pojawić-dodał przytulając mnie mocniej- pięknie wyglądasz, Neymar cały czas nie odrywa od ciebie wzroku siostrzyczko-szepnął kończąc uścisk
Odsunęłam się od przyjaciela z głową pełną głupich myśli, głupieje przez tego człowieka. Anto była w objęciach swojego ukochanego do chwili aż do nich podeszłam
- nie poznaje cie-zażartował Argentyńczyk
Zmroziłam Anto wzrokiem
- a ja ciebie, Anto specjalnie dla ciebie tak się wystroiła-mrugnęłam cwaniacko okiem w stronę tej dwójki
Oboje posłali mi ironiczne uśmieszki po czym zaśmialiśmy się z tego, tak po prostu. Zerknęłam na zegarek dochodziła za raz 20, czas się zbierać na pokaz.
- ruszamy!-zaśmiał się Dani- pokazując na drzwi
Wszyscy wpadliśmy w śmiech ale nogi same nam się ruszały, ja wciąż u jego boku i mogłabym tak być już do końca swoich dni. Weszliśmy kolejno do taksówek i ruszyliśmy na najbliższą arenę. Droga zajęła nam kilka minut i mig znaleźliśmy się przed wielkimi drzwiami od areny, jeden krok a będziemy na pokazie. Pchnęłam drzwi i ujrzeliśmy wielki wybieg i gwar biegających ludzi,pewnie projektanci. Zajęliśmy wyznaczone miejsca, zasiadając rozglądałam się wokoło. Było dużo przestrzeni tworząc niesamowity efekt. Po naszym wejściu rozległy się piski i krzyki.
- Fani-zaśmiali się Lio wraz z Neymarem
My dziewczyny byłyśmy zaciekawione samym byciem tutaj w dodatku ma tu pójść jedna z WAGs. Ludzie zbierali się coraz liczniej do momentu zamknięcia bramek. Przyciemnili światła na chwilę by mógł wyjść pierwszy projektant był to Karl Lagerfeld z Paryskiego domu mody Chanel.Projektant powiedział kilka słów o swojej kolekcji i zaprosił do oglądania. Wyszły pierwsze modelki prezentując pierwsze kreacje, co jak co było bardzo eleganckie, mające w sobie coś...coś takiego innego, coś co przyciągało. Były naprawdę piękne, nie jedna celebrytka by je przymierzyła. Następne kreacje były równie piękne ukazując wielki talent tego który je zaprojektował. Nadszedł kolejny projektant tym razem Christian Dior ze swoją nieziemską kolekcją. Ubrania były wyjątkowe, pokazywały wielkie zadbanie o szczegóły jak i samą klasę w sobie. Ukazywały szyk i styl jaki panował właśnie w Paryżu. Zerknęłam na panów siedzących koło nas i oni nie wyrażali za wielkiej radości z bycia tutaj, no cóż kto mógł przypuszczać że trafią właśnie na taki pokaz. Później wychodzili następni projektanci prezentując swoje kolekcje, w tej jednej poszła właśnie Joana. Poszła wspaniale prezentując ubiór na siebie lepiej niż każda inna modelka. Dani wpatrywał się w swoją ukochaną jak w gwiazdę, nie dziwiłam mu się widać było że bardzo ją kocha i jest dla niego najważniejsza. Uśmiech nie schodził mi z twarzy gdy została ostatnia kolekcja wielkiego Armani. Pokaz był najbardziej oczekiwany przez wszystkich. Nie mogłam się napatrzeć na jego stroje, były modne, luźne i wyglądały na bardzo wygodne. Oczy mi się zaświeciły na myśl tej ślicznej kolekcji.Jak to bywa w życiu wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć.
****
Jest i 49! Jak myślicie przyszykuje się coś na 50? Zobaczycie:* Komentujcie:*
Ruszyłyśmy do hotelu miejąc w głowie myśl przygotowania się na pokaz. Przyjechałyśmy taksówką na znany adres i o mało nie mogłyśmy wejść. Roiło się od paparazzi i piszczących fanek. Tylko tego brakowało. Zastanawiało mnie na kogo tak bardzo skandują. Przecisnęłyśmy się przez tłum z ledwością, napotykając większą grupkę facetów w recepcji. Gdy ich mijałyśmy w oczy rzucił mi się herb Argentyny...I te koszulki.....chwilę po zagasło mi światło przed oczami. "Pomacałam" kto to mógł być i sama po dłuższej chwili nie wiedziałam.
- dobra szczelam bo nie wiem, Leo-machnęłam ręką
- tak długo to trwało-gdy odwróciłam się by upewnić kto to, stał tam we własnej osobie Leo
- Leo...-zmarszczyłam brwi-to ty? co ty tu.....-pokręciłam głową jeszcze bardziej zdziwiona
- to miałam ci powiedzieć w kawiarni ale....to miała być niespodzianka-powiedziała słodko Anto całując swojego ukochanego. Tworzyli parę idealną.
- to mogę cię teraz przytulić?-zapytałam wysuwając się z tłumu
Rozstawił ramiona dając mi pole do uścisku.Wpadłam do jego ramiona tak szybko ja skończyłam się przytulać, te ramiona były zarezerwowane dla Anto i wiedziałam ze Leo jest tylko jej.
- powiem ci coś....nie tylko ja tu przyleciałem-dodał cicho prawie niedosłyszalnie i odsunął się sprawiając że kogoś zobaczyłam. Przed oczami ukazał mi się...Neymar, tak to był on.
-Celia!-krzyknął widząc mnie
- skarbie!-pobiegłam do niego szybko wbiegając w jego ramiona
Nie chciałam go puścić, tak samo jak on mnie. Ściskał mnie coraz mocniej, szeptając czule moje imię
-czemu nic nie powiedziałeś?-dodałam całując go szybko
- bo to było spontanicznie i chciałem by to było dla ciebie zaskoczenie-słodko zmarszczył nosek oddając mój pocałunek
Całowaliśmy się przez chwilę słysząc z tyłu gwizdy i wiwaty. Zagryzłam wargę łapiąc dłoń bruneta. Lepszego weekendu nie mogłam sobie wymarzyć. Odwróciliśmy się do naszych przyjaciół kątem oka szczerząc się jak głupki
- słodko razem wyglądacie-szepnął z tyłu Brazylijski kobiecy głos
Zarumieniłam się mimowolnie na co Neymar zareagował przygryzioną wargą. Kochałam ja kto robił, to sprawiało że utwierdzałam się w fakcie że działam na bruneta, działam na niego tak jak on na mnie. Przyznałam Rafie racje po czym zerknęła na nas reszta grupy.
- macie na dzisiaj jakieś plany?-zapytał Neymar patrząc tęsknym wzrokiem za mną
- byłyśmy już w kilku miejscach i teraz będziemy się szykować na pokaz-dodałam puszczając oczko brunetowi
- czyli widzimy się na pokazie?-zapytał cwaniacko ciemnooki
- tylko się nie spóźnijcie-krzyknęłam gdy przyjaciółki ciągnęły mnie już do pokoju
Wpadłyśmy do pokoju jak torpedy szybko przebierając w torbach, wybierając odpowiednie ubrania. Gdyby ktoś wszedł do naszego pokoju właśnie w tym momencie powiedział by że przeszło tam tornado, dosłownie tornado. Tornado dziewczyn- kłaniamy się. Wybrałam sobie czarny kombinezon włączając do tego czarne wysokie szpilki i czarną torebkę. Reszta dziewczyn wybrała sobie nieziemskie sukienki i wyglądy jak gwiazdy. Ostatni raz zerknęłam w lustro i się nie poznawałam. Czy przed lustrem stała ta sama Celia?..Tak, stała ta sama ale w środku czuwała całkiem inna osoba. Poprawiłam szybko włosy i byłam gotowa, tak samo jak Anto i Shaki. Veronica z Rafaelą nie mogły zdecydować się na makijaż, dla mnie nie musiały się malować obie wyglądały ślicznie nawet bez niego. Po kilku minutach opuściłyśmy pokój wcześniej zatem zrobiłyśmy sobie zdjęcia z podpisem"Show let"s go ♥" Wszystkie złapałyśmy się tak pod pachą i razem zeszłyśmy do holu gdzie czekali na nas na si panowie. Moje zdziwienie nie uszło uwadze chłopakom gdy ujrzałam Daniego wchodzącego do hotelu. On miał wielkiego banana na twarzy gdy zobaczył nas wszystkich.
- no następny z niespodzianką?-zaśmiałam się witając się z Brazylijczykiem
- otóż nie, Joana ma tu pokaz i musiałem się tu pojawić-dodał przytulając mnie mocniej- pięknie wyglądasz, Neymar cały czas nie odrywa od ciebie wzroku siostrzyczko-szepnął kończąc uścisk
Odsunęłam się od przyjaciela z głową pełną głupich myśli, głupieje przez tego człowieka. Anto była w objęciach swojego ukochanego do chwili aż do nich podeszłam
- nie poznaje cie-zażartował Argentyńczyk
Zmroziłam Anto wzrokiem
- a ja ciebie, Anto specjalnie dla ciebie tak się wystroiła-mrugnęłam cwaniacko okiem w stronę tej dwójki
Oboje posłali mi ironiczne uśmieszki po czym zaśmialiśmy się z tego, tak po prostu. Zerknęłam na zegarek dochodziła za raz 20, czas się zbierać na pokaz.
- ruszamy!-zaśmiał się Dani- pokazując na drzwi
Wszyscy wpadliśmy w śmiech ale nogi same nam się ruszały, ja wciąż u jego boku i mogłabym tak być już do końca swoich dni. Weszliśmy kolejno do taksówek i ruszyliśmy na najbliższą arenę. Droga zajęła nam kilka minut i mig znaleźliśmy się przed wielkimi drzwiami od areny, jeden krok a będziemy na pokazie. Pchnęłam drzwi i ujrzeliśmy wielki wybieg i gwar biegających ludzi,pewnie projektanci. Zajęliśmy wyznaczone miejsca, zasiadając rozglądałam się wokoło. Było dużo przestrzeni tworząc niesamowity efekt. Po naszym wejściu rozległy się piski i krzyki.
- Fani-zaśmiali się Lio wraz z Neymarem
My dziewczyny byłyśmy zaciekawione samym byciem tutaj w dodatku ma tu pójść jedna z WAGs. Ludzie zbierali się coraz liczniej do momentu zamknięcia bramek. Przyciemnili światła na chwilę by mógł wyjść pierwszy projektant był to Karl Lagerfeld z Paryskiego domu mody Chanel.Projektant powiedział kilka słów o swojej kolekcji i zaprosił do oglądania. Wyszły pierwsze modelki prezentując pierwsze kreacje, co jak co było bardzo eleganckie, mające w sobie coś...coś takiego innego, coś co przyciągało. Były naprawdę piękne, nie jedna celebrytka by je przymierzyła. Następne kreacje były równie piękne ukazując wielki talent tego który je zaprojektował. Nadszedł kolejny projektant tym razem Christian Dior ze swoją nieziemską kolekcją. Ubrania były wyjątkowe, pokazywały wielkie zadbanie o szczegóły jak i samą klasę w sobie. Ukazywały szyk i styl jaki panował właśnie w Paryżu. Zerknęłam na panów siedzących koło nas i oni nie wyrażali za wielkiej radości z bycia tutaj, no cóż kto mógł przypuszczać że trafią właśnie na taki pokaz. Później wychodzili następni projektanci prezentując swoje kolekcje, w tej jednej poszła właśnie Joana. Poszła wspaniale prezentując ubiór na siebie lepiej niż każda inna modelka. Dani wpatrywał się w swoją ukochaną jak w gwiazdę, nie dziwiłam mu się widać było że bardzo ją kocha i jest dla niego najważniejsza. Uśmiech nie schodził mi z twarzy gdy została ostatnia kolekcja wielkiego Armani. Pokaz był najbardziej oczekiwany przez wszystkich. Nie mogłam się napatrzeć na jego stroje, były modne, luźne i wyglądały na bardzo wygodne. Oczy mi się zaświeciły na myśl tej ślicznej kolekcji.Jak to bywa w życiu wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć.
****
Jest i 49! Jak myślicie przyszykuje się coś na 50? Zobaczycie:* Komentujcie:*
Świetny pomysł z tą niespodzianką! Lecę czytać następny. ;*
OdpowiedzUsuń