"Wszyscy na świecie szukają szczęścia, a jest jeden tylko sposób aby je znaleźć. Trzeba kontrolować swoje myśli.Szczęście nie przychodzi z zewnątrz. Zależy od tego co jest w nas samych"
Większym upokorzeniem było wejście rodziców Neymara w momencie mojego schnięcia. Chciałam w tamtym momencie zapaść się po ziemię...jak to wyglądało...ja cała mokra a cała zgraja rodziny śmieje się histerycznie.
- Ja tłumaczyć się z tego nie będę- zaśmiałam się cicho w stronę mojego ukochanego
- oboje będziemy-mruknął jak dziecko
Rodzice bruneta w mig pojęli co tu się stało
-Neymar chyba nie wrzuciłeś Celi do basenu?-spytał Senior
Spuścił głowę
- masz teraz zrobić wszystko by to odpokutować-dodała szczodrze jego mama zerkając na mnie
- chcesz się wysuszyć?-zapytała kobieta
- nie, dziękuję czekam na suche ubrania -dodałam z rosnącym uśmiechem
Po mojej odpowiedzi zniknęli za drzwiami pokoju dla gości. Odetchnęliśmy z ulgą po zniknięciu jego rodziców. Przytuliłam Neymara
- nie było tak źle-powiedziałam dusząc się śmiechem
Brunet zabijał mnie wzrokiem. Miał za swoje. Chwilę po zeszła do nas Rafaela z suchymi ubraniami. Szybko zabrałam je nawet nie patrząc co mi brunetka przyniosła. Weszłam do łazienki zrzucając z siebie przemokniętą piżamę. Przebrałam się w coś luźnego i wyszłam już całkiem sucha.
- Co za poranek-zaśmiałam się sama do siebie wchodząc do salonu gdzie siedziała cała zgraja piłkarzy
Ostatnimi czasy często tak jest, co nie znaczyło że mi to przeszkadza.
- śmiej się śmiej zobaczymy jak to będzie jak ja ci tak zrobię-dodałam grożąc palcem
Po chwilowej wymianie zdań Marcela zawołała nas na obiad. Zdziwiła sie na zwiększoną liczbę osób ale podała wszystko jak trzeba. Czuję późniejsze przesłuchanie.... Zasiedliśmy do stołu wciąż zagłębieni w rozmowach o piłce. Uwielbiałam takie tematy i to głównie ja zadawałam pytania
- powinnaś na dziennikarkę pójść-dodał z pełną buzią Jota
Przez myśl przebłysnęła mi taka myśl choć wiedziałam że trudno jest zostać dobrą dziennikarką. Takie było moje marzenie zawodowe.
-zastanawiałam się nad tym już od dawna ale najpierw muszę skończyć liceum i dobrze napisać maturę jeśli chce marzyć o pracy tutaj-dodałam przełykając kolejną łyżkę jedzenia
- znając twój upór zdasz wszystko na szóstkę-zaśmiał się Jo- nadajesz się na tą posadę jak nikt inny-pokiwał głową i zaczął jeść dalej
- byłabyś najlepszą dziennikarką na świecie i w dodatku moją-szepnął mi na ucho Neymar kładąc mi na kolano swoją dłoń. Zachichotałam niewidocznie dla innych widocznie dla ciemnookiego piłkarza/
Dziennikarka....zobaczymy ale to by było spełnienie moich marzeń. Spędzałabym jeszcze więcej czasu z chłopakami prowadząc z nimi wywiady i jeszcze więcej poza domem i wolnym czasem.....Na razie żyjmy teraźniejszością i zakończeniem liceum.
- Celia-szturchnął mnie Neymar - idziesz z nami?
-c-co?-ocknęłam się
- marzycielka-poklepał mnie po plecach Geri
- to przez was-zaśmiałam się
- tak tak- dodał- idziesz z nami do dziewczyn?-zapytał przy drzwiach
- jasne!-pisnęłam- idziemy skarbie-musnęłam wargi Brazylijczyka gdy wszyscy wyszli
Jednak w momencie naszego pocałunku w drzwiach pojawiła się Veronica i Rafaela. No szlag by trafił.....Odsunęłam się szybko udając że nic nie zaszło. Brazylijczyk złapał mnie mocnej za rękę czekając na rewelacje dwóch dziewczyn.
-czy wy....-obie złapały się za ręce- czy wy jesteście razem?-piszczały jak szalone
- kto wam to powiedział-udawaliśmy poważnych- tylko się całowaliśmy-machnęłam ręką obojętnie
Obie zgasły z całego zamieszania. Spuściły głowy nie wiedząc o co chodzi
- jesteśmy razem-szepnęłam im na ucho- na razie nikomu nie mówcie-dodałam z bananem na ustach
-idziecie z nami do Shaki i Anto?-spytałam lekko się śmiejąc z ich cieszynek które wyglądały jak dzikie ruchy kotów.
- niestety nie, zabieram Veronicę na zakupy-dodała ucieszona biorąc torebkę z wieszaka
- jak coś dzwoń-dodał jej starszy brat- bawcie się dobrze-powiedział a po chwili zniknęliśmy za drzwiami
- wariatki-pokręciłam szczęśliwa głową- teraz się zacznie-spojrzałam w jego ciemne tęczówki- wiesz co to oznacza dla nas?-parsknęłam śmiechem
- wiem-objął mnie czule i otworzył przede mną drzwi od swojego czerwonego ferrari
Odjechaliśmy w mgnieniu oka szczęśliwi ze swojej obecności. W środku czułam jak się spełniam, siedzę koło osoby która kocha mnie tak samo jak ja jego i oboje wiedzieliśmy że jesteśmy ze sobą naprawdę szczęśliwi i jesteśmy sobą. A to było najważniejsze. Zapomniałam o jednej rzeczy.....i szybko zerknęłam na zegarek....
- zawracaj!-krzyknęłam- kompletnie zapomniałam o wylocie!-złapałam się za głowę
- mówisz o spakowanej walizce w bagażniku-spytał piłkarz
-spakowanej co?-nie pojmowałam tego
- spakowałaś się wcześniej i włożyłem ci walizkę zapomniałaś?-dostał śmiejąc się
Odetchnęłam głęboko
- kompletnie jestem niepoukładana-usiadłam załamana do samochodu Brazylijczyka
- nie, jesteś po prostu zakochana-dodał kładąc swoją dłoń na mojej
Uśmiechnęłam się lekko
- za dobrze mnie znasz-dodałam gryząc wargę
- za to ułatwia to mi wiele spraw-dodał włączając silnik- i zapomniałaś mi o tym powiedzieć-rzucił
- ach, przepraszam-dodałam dotykając jego policzka- gdy wróciliśmy nie miałam głowy by ci o tym powiedzieć i wyszło tak wyszło-uderzyłam się w czoło
- na szczęście Veronica powiedziała co i jak-zaśmiał się uroczo prowadząc mnie pod dom Messich- za to chce podziękowanie na długi weekend
To prawda leciałyśmy tam na 2 dni, dokładnie na weekend.
-a cóż by pan chciał-droczyłam się z nim, uwielbiałam to
- tu takie coś-pokazał na usta
Nie musiał dwa razy pokazywać, to miejsce było zarezerwowane dla mnie i gdy tylko ich dotykałam pragnęłam wciąż je całować. I tak było nie odrywaliśmy się od siebie póki w szybkę od samochodu nie zapukał ucieszony Leo
-czy państwo o czymś nas nie poinformowali?-zapytał zerkając raz to na mnie raz na piłkarza
- dowiesz się w swoim czasie-dodałam wysiadając z samochodu Brazylijczyka
Brunet także wyszedł i zamknął je i szybko znalazł się koło mnie. Lekko złapał mnie z dłoń po czym je splotłam
- nareszcie-szepnął na ucho Leo Neymarowi
Ten posłał mu uśmiech i coś powiedział jednak nie było mi dane usłyszeć bo z progu pokoju wyleciał ich synek piszcząc moje imię
- ciociaaaaaa-krzyczał dolatując w moje ramiona
- czy mi się zdaje czy ty urosłeś-dodałam czochrając jego ciemne włoski
- urosłem i będę taki duży jak ty-dodał chłopiec klaskając
- mama zaraz zejdzie pakuje się-dodał biorąc mnie do ogrodu
Dzisiaj dla odmiany zagraliśmy w piłkę mały szczelał ja broniłam. Thiago dawało to wiele radości a ja mogła obserwować jak rośnie przyszła gwiazda w świecie futbolu. Trwało to przez kilka minut gdy na dół zeszła jego mama ze spakowaną torbą. Wiadomość o nas rozeszła się błyskawicznie i spojrzenie Anto świadczyło że tak wszystko jej opowiem. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi wiedzieliśmy że to Shakira z Pique. Byłyśmy już wszystkie zostało tylko się pożegnać. A żadna z nas nie lubi pożegnań.....
***
Mamy i drugi! :* Taki znowu o niczym ale szykuje się Fashion Week więc się będzie działo :* Czekam na opinie w komentarzach :*
- śmiej się śmiej zobaczymy jak to będzie jak ja ci tak zrobię-dodałam grożąc palcem
Po chwilowej wymianie zdań Marcela zawołała nas na obiad. Zdziwiła sie na zwiększoną liczbę osób ale podała wszystko jak trzeba. Czuję późniejsze przesłuchanie.... Zasiedliśmy do stołu wciąż zagłębieni w rozmowach o piłce. Uwielbiałam takie tematy i to głównie ja zadawałam pytania
- powinnaś na dziennikarkę pójść-dodał z pełną buzią Jota
Przez myśl przebłysnęła mi taka myśl choć wiedziałam że trudno jest zostać dobrą dziennikarką. Takie było moje marzenie zawodowe.
-zastanawiałam się nad tym już od dawna ale najpierw muszę skończyć liceum i dobrze napisać maturę jeśli chce marzyć o pracy tutaj-dodałam przełykając kolejną łyżkę jedzenia
- znając twój upór zdasz wszystko na szóstkę-zaśmiał się Jo- nadajesz się na tą posadę jak nikt inny-pokiwał głową i zaczął jeść dalej
- byłabyś najlepszą dziennikarką na świecie i w dodatku moją-szepnął mi na ucho Neymar kładąc mi na kolano swoją dłoń. Zachichotałam niewidocznie dla innych widocznie dla ciemnookiego piłkarza/
Dziennikarka....zobaczymy ale to by było spełnienie moich marzeń. Spędzałabym jeszcze więcej czasu z chłopakami prowadząc z nimi wywiady i jeszcze więcej poza domem i wolnym czasem.....Na razie żyjmy teraźniejszością i zakończeniem liceum.
- Celia-szturchnął mnie Neymar - idziesz z nami?
-c-co?-ocknęłam się
- marzycielka-poklepał mnie po plecach Geri
- to przez was-zaśmiałam się
- tak tak- dodał- idziesz z nami do dziewczyn?-zapytał przy drzwiach
- jasne!-pisnęłam- idziemy skarbie-musnęłam wargi Brazylijczyka gdy wszyscy wyszli
Jednak w momencie naszego pocałunku w drzwiach pojawiła się Veronica i Rafaela. No szlag by trafił.....Odsunęłam się szybko udając że nic nie zaszło. Brazylijczyk złapał mnie mocnej za rękę czekając na rewelacje dwóch dziewczyn.
-czy wy....-obie złapały się za ręce- czy wy jesteście razem?-piszczały jak szalone
- kto wam to powiedział-udawaliśmy poważnych- tylko się całowaliśmy-machnęłam ręką obojętnie
Obie zgasły z całego zamieszania. Spuściły głowy nie wiedząc o co chodzi
- jesteśmy razem-szepnęłam im na ucho- na razie nikomu nie mówcie-dodałam z bananem na ustach
-idziecie z nami do Shaki i Anto?-spytałam lekko się śmiejąc z ich cieszynek które wyglądały jak dzikie ruchy kotów.
- niestety nie, zabieram Veronicę na zakupy-dodała ucieszona biorąc torebkę z wieszaka
- jak coś dzwoń-dodał jej starszy brat- bawcie się dobrze-powiedział a po chwili zniknęliśmy za drzwiami
- wariatki-pokręciłam szczęśliwa głową- teraz się zacznie-spojrzałam w jego ciemne tęczówki- wiesz co to oznacza dla nas?-parsknęłam śmiechem
- wiem-objął mnie czule i otworzył przede mną drzwi od swojego czerwonego ferrari
Odjechaliśmy w mgnieniu oka szczęśliwi ze swojej obecności. W środku czułam jak się spełniam, siedzę koło osoby która kocha mnie tak samo jak ja jego i oboje wiedzieliśmy że jesteśmy ze sobą naprawdę szczęśliwi i jesteśmy sobą. A to było najważniejsze. Zapomniałam o jednej rzeczy.....i szybko zerknęłam na zegarek....
- zawracaj!-krzyknęłam- kompletnie zapomniałam o wylocie!-złapałam się za głowę
- mówisz o spakowanej walizce w bagażniku-spytał piłkarz
-spakowanej co?-nie pojmowałam tego
- spakowałaś się wcześniej i włożyłem ci walizkę zapomniałaś?-dostał śmiejąc się
Odetchnęłam głęboko
- kompletnie jestem niepoukładana-usiadłam załamana do samochodu Brazylijczyka
- nie, jesteś po prostu zakochana-dodał kładąc swoją dłoń na mojej
Uśmiechnęłam się lekko
- za dobrze mnie znasz-dodałam gryząc wargę
- za to ułatwia to mi wiele spraw-dodał włączając silnik- i zapomniałaś mi o tym powiedzieć-rzucił
- ach, przepraszam-dodałam dotykając jego policzka- gdy wróciliśmy nie miałam głowy by ci o tym powiedzieć i wyszło tak wyszło-uderzyłam się w czoło
- na szczęście Veronica powiedziała co i jak-zaśmiał się uroczo prowadząc mnie pod dom Messich- za to chce podziękowanie na długi weekend
To prawda leciałyśmy tam na 2 dni, dokładnie na weekend.
-a cóż by pan chciał-droczyłam się z nim, uwielbiałam to
- tu takie coś-pokazał na usta
Nie musiał dwa razy pokazywać, to miejsce było zarezerwowane dla mnie i gdy tylko ich dotykałam pragnęłam wciąż je całować. I tak było nie odrywaliśmy się od siebie póki w szybkę od samochodu nie zapukał ucieszony Leo
-czy państwo o czymś nas nie poinformowali?-zapytał zerkając raz to na mnie raz na piłkarza
- dowiesz się w swoim czasie-dodałam wysiadając z samochodu Brazylijczyka
Brunet także wyszedł i zamknął je i szybko znalazł się koło mnie. Lekko złapał mnie z dłoń po czym je splotłam
- nareszcie-szepnął na ucho Leo Neymarowi
Ten posłał mu uśmiech i coś powiedział jednak nie było mi dane usłyszeć bo z progu pokoju wyleciał ich synek piszcząc moje imię
- ciociaaaaaa-krzyczał dolatując w moje ramiona
- czy mi się zdaje czy ty urosłeś-dodałam czochrając jego ciemne włoski
- urosłem i będę taki duży jak ty-dodał chłopiec klaskając
- mama zaraz zejdzie pakuje się-dodał biorąc mnie do ogrodu
Dzisiaj dla odmiany zagraliśmy w piłkę mały szczelał ja broniłam. Thiago dawało to wiele radości a ja mogła obserwować jak rośnie przyszła gwiazda w świecie futbolu. Trwało to przez kilka minut gdy na dół zeszła jego mama ze spakowaną torbą. Wiadomość o nas rozeszła się błyskawicznie i spojrzenie Anto świadczyło że tak wszystko jej opowiem. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi wiedzieliśmy że to Shakira z Pique. Byłyśmy już wszystkie zostało tylko się pożegnać. A żadna z nas nie lubi pożegnań.....
***
Mamy i drugi! :* Taki znowu o niczym ale szykuje się Fashion Week więc się będzie działo :* Czekam na opinie w komentarzach :*
Jak ja się cieszę, że oni są razem i to tacy szczęśliwi! :D
OdpowiedzUsuń