Music ♥

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Rozdział 48

"Patrzysz na niego i wiesz że zastąpiły powietrze"

Zaśmiałam się widząc jego przepraszający wzrok, a następnie ustąpił on mega wielkiemu uśmiechowi
 - Celia ja przepraszam-dodał śmiejąc się Krychowiak
 -Nic się nie stało-powiedziałam pocierając bluzkę całą od soku
 - Masz na zmianę-spytał
Pokazałam mu walizkę. Szczelił się w czoło.
 -co ty tu robisz-chrząknął po chwili
 -przyleciałyśmy na Fashion Week-dodałam
 - to dobrze się składa bo na pokazie też będzie moja Celia-na moją imienniczkę wszyscy się zaśmialiśmy- miło was widzieć-powiedział odchodząc
Uśmiechnęłam się mimowolnie i ruszyłyśmy do przedziału. Po krótkim sprawdzeniu wszystkiego stanęłyśmy przed drzwiami od wyjścia. Pchnęłyśmy je wspólnie a co za nimi czekało?....Otóż Paryż. Przez chwilę przymknęłam oczy by poczuć obejmujący mnie francuski gwar, przyzwyczaić się trzeba prawda? Przyjaciółki zamówiły taksówkę i w mig pojawiła się przed nami. Pokazałam na kartce zapisany adres i kierowca ruszył w skazane miejsce. Wcisnęłyśmy swoje torby do bagażnika i czekałyśmy na dowóz pod hotel. Dobrze zaczęłyśmy się rozglądać a kierowca po francusku oznajmił że jesteśmy na miejscu. Wysiadłyśmy zabierając swoje bagaże i udałyśmy się do recepcji hotelu pod nazwą"Paris Amores"(nie zważajcie na tłumaczenie xD) Zameldowałyśmy się pod pokojem numer 43 i szybkim krokiem odebrałyśmy klucz od pokoju.  Okazało się że nasz pokój jest na drugim piętrze ze względu na przybyłych gości. Uznałyśmy że nawet dobrze bo na parterze będzie słychać wszystko z dołu. Gdy byłyśmy już przy drzwiach usłyszałyśmy wchodzący tłum.
 - Paryżu witaj-powiedziałam sama do siebie i otworzyłam drzwi od naszego apartamentu.
Były śliczny, przestrzenny z widokiem na Paryż, biały z odcieniem niebieskiego i bardzo nowoczesny taki jaki uwielbiam i wiecie co? Był także duży taras co uszczęśliwiło mnie jeszcze bardziej.
 -jak wy znalazłyście to miejsce-zapytałam wdychając świeże powietrze
 - był najbliżej areny i dodatkowo polecił nam go twój Polski przyjaciel
Wyszczerzyłam się szeroko lekko obejmując dziewczyny. Nie miałyśmy jak na razie żadnych planów więc uznałyśmy że póki co obejrzymy sobie miasto. Szybko zamknęłyśmy za sobą pokój zabierając jedynie torebki. Wszystkie byłyśmy podekscytowane zwiedzaniem Paryża. Pierwszą myślą była oczywiście sławna Wieża Eiffla. Kupiłyśmy bilety i czym prędzej weszłyśmy na objazd na nią, na sam szczyt. Byłyśmy zachwycone widokiem z samej góry wieży, byłam oczarowana Paryżem.  Oglądałyśmy i robiłyśmy zdjęcia. Postanowiłam powysyłać kilka Neymarowi, biedak pewnie cierpi na tęsknotę. O wilki mowa dostałam do niego 10 wiadomości
 "Jak tam skarbie?♥"
"Odezwij się jak dolecicie"
"Jak się będziesz nudzić zadzwoń♥"
"Czekam na wiadomość od ciebie...."
"Doleciałaś?
"Czy wszystko gra?"
"Celia...."
"Wszystko w porządku?"
"Tęsknie bardzo♥"
"Baw się dobrze♥"
Szybko wystukałam odpowiedź
"Kocham cię mocno, doleciałam  i jest bardzo dobrze , ja też ♥"
Wysłałam mu przez wiadomości kilkanaście zdjęć z widoku wieży Eiffla podpisując"Zwiedzamy♥"
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź"Pięknie♥"
Uśmiechnęłam się do telefonu i z powrotem go schowałam. Gdy zakończyłyśmy objazd wieży ruszyłyśmy w miasto. W oko wpadły nam sklepy z ubraniami ale najpierw skupiłyśmy się na pamiątkach. Nie mogłyśmy się powstrzymać od zrobienia sobie zdjęć na ulicach Paryża. Po krótkiej francuskiej sesji weszłyśmy do najbliższego sklepu z pamiątkami. Wybrałyśmy pocztówki i figurki wieży Eiffla. Dodatkowo kupiłam flagę Francji z wielkim napisem I ♥ Paris. Każda miała po dwie torby, nie było to dużo ale czekały na nas większe atrakcje. W oko wpadł mi jeden szczególny sklep, gdy weszłam mogłabym więcej z niego nie wyjść. Był to typowy francuski elegancki sklep.  Weszłam szybko dobierając się do ubrań, przyjaciółki zapadły w histeryczny śmiech a później same przebierały w wieszakach. Dobrze że rodzice przelali mi pieniądze na konto więc spokojnie mogłam trochę poszaleć, raz w życiu płacę sama za siebie. Musiałam wybierać z umiarem bo Paryż nie należał do tanich miast. Dziewczyny znalazły coś dla siebie i gdy tylko dostrzegły że ja nie mogę się zdecydować zaczęły kupować za mnie, oczywiście podchodziły do mnie i się pytały.
 - chcesz to?-spytała Argentynka
Zerknęłam na cenę
 - nie mogę, i tak już dużo wydałam...-dodałam odwieszając rzecz z powrotem
 - ależ możesz raz w życiu zrobimy coś dla ciebie-pstryknęła mnie w nos Argentynka i pobiegła do kasy
Pokręciłam załamana głową ich głupotą, moje głupoty stały się ich miłością do mnie. Wzięłam kilka rzeczy i ruszyłam do kasy póki coś jeszcze nie wpadnie w moje ręce. Zapłaciłam za wszystko i zabrałam swoje torby na ręce. Moje przyjaciółki, dwie z nich stały przed sklepem  a dwie w tym Rafaela i Veronica jeszcze kupowały. Wyszłam do nich szczęśliwa ze wspólnych zakupów.One jednak podały mi mi dwie dodatkowe torby, pełne butów. Zrobiłam duże oczy patrząc na ich cenę.
 -nie mogę ich przyjąć...-wystawiłam im torby na wyciągnięcie rąk
 -musisz-dodała Shaki swoim uroczym głosem- to taki prezent z Paryża-powiedziała dumnie Kolumbijka
Tą wypowiedzią zamknęła mi usta. Nie miałam nic więcej do powiedzenia jedyną rzeczą było mocno przytulenie ich, wydały pewnie majątek na te buty.
 -  i jak ja mam wam się odwdzięczyć?-zapytałam uśmiechając się szeroko
 - najlepiej będzie jak je przymierzysz-dodała Anto
 - zrobię to jak tylko wrócimy do hotelu, jeszcze raz dziękuję kochane-powiedziałam zmuszona łzami w oczach
Po chwili ze sklepu wyszły obładowane moje dwie pozostałe przyjaciółki. Dołączyły do naszej trójki w chwili gdy weszłyśmy coś zjeść. Ogromnie zgłodniałam. Wybrałyśmy sobie wolne miejsca i zajęłyśmy je szybko rozkładając swoje torby. Kelnerka przyszła do nas i czekała na nasze zamówienia
 - 5 kaw cappucino i ciasteczek z kremem-wydusiła Veronica
Wiedziałam że przyjaciółka doszkalała się w tym języku ze względu na maturę.Dziewczyna kiwnęła głową i odeszła od naszego stolika do następnego. Wpadłyśmy w tok rozmów, głównie o zbliżającym się pokazie. Nie mogłyśmy przestać się śmiać gdy robiłyśmy sobie głupkowate zdjęcia. Po sekundzie jakiś głos oznajmił że przybędą tu szczególnie goście, znowu ci goście..
 - o kim oni tak mówią?-uniosłam brew połykając łyk kawy
 - same nie wiemy-dodały cztery z nich, jedna milczała
 - Anto ty coś o tym wiesz?-spytałam dotykając jej ramienia
Pokręciła głową nie patrząc nawet na mnie. Nie wnikałam czemu nic nie mówi. Wróciłyśmy do swoich zamówień i dokończyłyśmy je w ekspresowym tempie. Zapłaciłyśmy wspólnie i wyszłyśmy z pięknego lokalu. Udałyśmy się do hotelu bowiem nie długo czas iść na pokaz.


****
Mamy 48! Taki z Paryża, pisałam go z własną myślą pojechania tam, i z uczuciami jakie by mi tam towarzyszyły :* Czekam na opinie w komentarzach :*

1 komentarz: