Music ♥

piątek, 19 sierpnia 2016

Rozdział 60

"Pewne kwestie próbuję przemilczeć, nawet jeśli coś w środku rozpieprza wszystkie moje myśli"

Robiło się dziwnie. Najpierw Geri i Neymar a teraz wciągają w to Leo. Coś tu się kombinuje,póki co będę cierpliwa. Nie chcę by brunet pomyślał sobie o mnie coś złego, że znowu mu nie ufam.Co to to nie.Przywitałam się z Argentynką czując jej śmiech na plecach. Przez chwilę szturchałyśmy się nawzajem co wyglądało tragikomicznie póki nie zeszła do nas Rafaella i Veronica a tuż obok niej Jota.Puściłam im cwaniacki uśmiech po czym wzrok przeniosłam na wychodzących z pokoju gier piłkarzy.No nic,niech będzie. Czułam jak na zewnątrz grzało i czym prędzej chciałam się znaleźć na plaży. Spojrzałam na wszystkich
 -jak wszyscy gotowi to jedziemy-powiedziałam wskazując drogę do wyjścia
Wszyscy pokiwali wdzięcznie głowami i udali się tam gdzie pokazałam. Wzięłam z szafki klucze i jednym ruchem ręki zamknęłam dom. Oczywiście Neymar niecierpliwił się z moim odjazdem ale co mi tam. Niech czeka. Rzuciłam mu kluczyki zakładając szybko full-capa na swoją głowę. Wsiedliśmy do samochodów włączając na pełen głośnik radia. Leciały hity i piosenki którzy wszyscy dobrze znali. Typowo wpadła mi w ucho piosenka do której zachciało mi się tańczyć. Mogłam wysiąść z samochodu piłkarza i na środku drogi tańczyć póki ta piosenka leciała. To byłoby do zrobienia gdyby nie fakt że jesteśmy w wielkim mieście. Kiedyś to zrobię, mówię wam. Wychyliłam głowę z samochodu i puściłam włosy na wiatr. Cudownie było tak poczuć takie błogie uczucie że tu jest twoje miejsce. Przekonywałam się o tym każdego dnia. Po 20 min jazdy dojechaliśmy na miejscową plażę, na szczęście o tej godzinie nikogo nie było zbytnio mieliśmy całą plażę dla siebie. Gdy ujrzałam wodę jaka tutaj bywała pomyślałam że jestem w niebie. Rozłożyłam podany koc z koszyka i położyłam na nim moją osłonkę. Wyjęłam krem z filtrem z koszyka i usiadłam.
 -Neymar..no wiesz..posmarujesz mi plecy?-spytałam spięta
 -mogę i nawet inne części-poruszył brwiami siadając za mną i głaszcząc moje plecy
Przeszedł mnie miły dreszcz pod wpływem dotyku jego dłoni. Nie ukrywałam że mi się to podobało. Wciągnęłam powietrze w płuca w momencie gdy brunet doszedł do miejsca moich piersi. Zatrzymałam jego dłonie i szybko je zwaliłam. Uśmiechnęłam się cwaniacko muskając jego usta. Ten przeniósł wzrok na mój tyłek gdy wstawałam by iść do wody. Pokręciłam głową zerkając w stronę przyjaciółek. One także były gotowe iść do wody.
 -ciocia idziesz tam-pokazał uroczo Milan miejsce gdzie była woda
 - tak a pójdziesz z ciocią?-spytałam widząc kręcą głowę Shakirę.
 - mama musi się zgodzić-powiedział słodko zerkając na swoją rodzicielkę
 -oczywiście tylko uważaj i słuchaj się cioci-powiedziała całując i przytulając swojego synka
 - nie zapomniałabym o moim uroczym szkrabie Thiago-powiedziałam szukając go wzrokiem
Anto pokazała mi mi miejsce kąpieli piłkarzy wraz Leo ze swoim syneczkiem. Mateo był za mały ale sądziłam że Argentynka pójdzie z nim chociaż pomoczyć mu nóżki. Ruszyłam za rączkę z Milanem w stronę wody. Mały bardzo się ekscytował się wejściem ze mną do wody. Weszliśmy w obręb wody i było świetnie,woda była przyjemna jak w basenie. Nieziemsko nagrzana, ciepła jak jacuzzi po dobrym deszczu. Milan chlapał gdzie popadło. Urządziliśmy sobie wodną bitwę do której dołączyli pozostali mężczyźni. W tym mój ulubiony szkrab Thiago. Czułam na sobie wzrok Neymara który z każdą chwilą się wzmagał. Pociągał mnie z mokrymi włosami i ociekającym wodą ciałem. Po chwili do wody wpadli Rafaela i Alcantara i Jota z Veronicą. Ochlapali nas za co dostali wodne manto. Chcieli uciec ale nie zaprzestali walk i zabawa się toczyła dalej. W końcu do siebie zawołała Shaki Milana widząc nasz rozbój. Osobiście go tam zaniosłam.
 -idź bo zaraz zje cię wzrokiem-szepnęła mi na ucho Kolumbijka
Nie miałam idealnego ciała i bałam się co sobie pomyśli Neymar. Miałam kilka blizn za które się wstydziłam jak cholera. Kiwnęłam nerwowo głową i poszłam w stronę. Zanim weszłam do wody dogoniła mnie Argentynka
 -nie wstydź się tego, jesteś przepiękna-powiedziała zakręcając kosmyk moich włosów
 -i kto to mówi-mruknęłam-przez ten strój za bardzo ich widać ale gdy się spojrzy z innej strony-spuściłam głowę
 -blizny to oznaka że żyjesz i walczysz-powiedziała dumnie podnosząc moją głowę- jesteś śliczna a Neymar docenia to co masz w środku a nie to jak wyglądasz na zewnątrz-dodała odchodząc ode mnie nie zostawiając mi nic więcej do dodania. Miała całkowitą rację,liczy się to co mam w środku. Po raz kolejny Anto sprawiła że pokochałam ją jeszcze bardziej. Nie musiałam tego mówić ani ona, dobrze obie o tym wiedziałyśmy. Odetchnęłam z ulgą i poszłam w stronę grona przyjaciół. Thiago także był już u boku mamy więc mogliśmy spokojnie robić coś o wiele głupszego. Kochałam bawić się z dziećmi ale jeśli chodziło w grę co niebezpiecznego nie uważałam takiej zabawy przy nich. Teraz nie było żadnej pociechy piłkarzy więc spodziewałam się jakiś wariackich popisów.
 -jesteś!-krzyknął Alves ożywiony moim przybyciem
Przytuliła mnie Joana  śmiejąc się z całej tej zgrai. Dziewczyna osunęła się w ramiona Daniego gdy nadchodził Neymar. Wszyscy mu schodzą z drogi....co jest mega dziwne.
 -nawet nie wiesz jak..-powiedział zagryzając wargę, zrobił to tak że omal serce nie wypadło mi z piersi. Oblał mnie stres, takimi ruchami sprawdzał że mu ulegałam. A on dobrze o tym wiedział bo wziął mnie na ręce. Chłopaki wiwatowali gdy stanęłam przed nimi cała czerwona. Oczywiście na twarzy. Najbliżej stojący koło mnie dostał kuskańca w bok. Był to Leo ale szybko mnie objął.
 -Neymar-skinął głową- pożera cię wzrokiem przez ten strój-dodał szybko i zadziornie
 -wiem, ale mam straszne blizny i muszę być w wodzie by ich nie zobaczył-powiedziałam cicho
-jakie blizny-powiedział kręcąc głową
Chciałam pokazać ale mnie zatrzymał, wszyscy mnie zatrzymywali.
 -nawet jeśli je masz to nic złego, on kocha cię za to co masz tutaj-pokazał miejsce mojego serca i uśmiechnął się po "Leowsku" czyli uśmiech taki że od razu sama zaczęłam się uśmiechać jednakowo czując że moje serce się rozkleja.
 -to prawda jednak że jesteś z innej planety-powtórzyłam cicho za co dostałam obdarowana najlepszym uśmiechem najlepszego piłkarza na świecie. Ochlapałam szybko Argentyńczyka wodą i uciekłam do Neymara, który stał i pewnie przypatrywał się całej naszej rozmowie
 -nie mogłem się ciebie doczekać-położył mi dłonie na biodrach
Odpłynęliśmy dalej zostawiając tą zgraję trochę za sobą, nie oddalaliśmy się zbytnio ale na tyle by pobyć sam na sam. Spoglądałam na mojego Brazylijczyka a on tak samo na mnie. Przysunęliśmy się do siebie znacząco dotykając się stopami. Brunet zagryzł wargę i czekał na moją reakcję
 -mówią że pożerasz mnie wzrokiem...-powiedziałam specjalnie na co brunet lekko poczerwieniał- czy to prawda?-spytałam przepływając koło niego kraulem. Piłkarz zatrzymał swoją dłoń na moim udzie powodując moje podniecenie.
 -prawda-dodał z błyskiem oczach-sam chciałabym cię zjeść..-powiedział przymykając z błogiego pragnienia oczy,przysunął mnie do siebie następnie namiętnie całując. Oddalam każdy drażniąc jego język.Jego namiętność wzrastała z każdą chwilą pogłębiania pocałunków....chciał czegoś więcej niż pocałunków tak samo jak ja....ale nie mogłam zaakceptować swojego ciała.Wziął mnie na górę, musiałam obwiązać jego biodra swoimi nogami by nie spaść. Pocałunkami przesuwał się od szyi w dół. Lekko ściągał górę mojego stroju, całując każdy jego zakątek. Brunet nagle przestał.
 -nie będę nalegał-szepnął-choć nie ukrywam bardzo mnie pociągasz w tym stroju-dodał powoli opuszczając mnie na dół
Pewnie zobaczył moje blizny, no i dupa. Teraz to pewnie w jego oczach jestem straszydłem z bliznami
 -mogłeś od razu przestać-dodałam odchodząc od niego
 -Celia...-złapał mnie za nadgarstek
 -wiem że jestem brzydka dlatego przestałeś, zobaczyłeś coś czego nie miałeś nigdy zobaczyć-ujęłam to tak że sama nie wiedziałam co wygaduję
 -co?-zmarszczył brwi-przestałem bo po prostu to nie jest miejsce na takie rzeczy-powiedział urażony
Zobaczyłam w jego oczach pewnego rodzaju rozczarowanie i doszło do mnie że sama go odsuwam ode mnie. Upadłam na kolana.Boję się tego że go stracę przez własne kompleksy
 -owszem już widziałem twoje blizny i uważam że są piękne-powiedział podnosząc mnie z kolan
Nie wierzyłam własnym uszom
 -są piękne i jeśli pomyślałaś sobie że zmienię zdanie o tobie ze względu na nie to jesteś w błędzie-powiedział biorąc w swoje dłonie moją twarz. Uroniłam kilka szybkich łez po czym brunet musnął czuje i bezpiecznie moje usta. Oddałam delikatnie nie pragnąc niczego więcej. Wystarczył mi fakt że facet, którego kocham kocha mnie taką jaką byłam, z całymi bliznami czy bez  po prostu kochał mnie bezgranicznie.
 -nie mogłam usłyszeć czegoś piękniejszego-wychrypiałam lekko drżącym głosem
 -jesteś najpiękniejszą kobietą jaką widziałam-powiedział lekko i przyjemnie- nigdy ale to nigdy nic tego nie zmieni-powiedział to już tak że ponownie zjeżyły mi się włosy na karku. Pocałował mnie najpierw w głowę a później w czoło. Czułam się kompletnie bezpieczna.
 -jak mogłaś pomyśleć że przez blizny nie będę cię chciał-zaśmiał się- jesteś niemożliwa-dotknął mojego ramienia
 -myślałam....bałam się że gdy je zobaczysz.....odsuniesz mnie od siebie i to będzie koniec-powiedziałam na jednym wdechu. Pokręcił ze śmiechem głową szepcząc mi czułe słówka przez co zapomniałam kompletnie o moim wstydzie, zapomniałam kompletnie o bliznach. Chichotałam jak głupia gdy okryliśmy się ręcznikami będąc z powrotem na piasku. Dzięki Neymarowi już się nie wstydziłam tego że mam blizny, a odwrotnie udowodniłam sobie że stanowią część mojego charakteru i dzięki nim jestem jaka jestem. Okryliśmy się ręcznikami by następnie je zrzucić. Słońce pozwoliło samemu wyschnąć. Reszta paczki dołączyła chwile po. Zerknęłam na zegarek i omal nie zamarłam. Mecz!.....
****
Mamy drugi!  :* Jak się macie? Jak się podoba? :*

2 komentarze:

  1. Kuuurde😍😍 meeeega😍 kocham czekam na next!😍❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że oni wszyscy się tak dobrze dogadują :))

    OdpowiedzUsuń